wtorek, 22 stycznia 2019

4 urodziny bloga

  21 styczeń to nie tylko Dzień Babci. Dla mnie to coś więcej. Dlaczego? Bo 21 stycznia 2015 narodził się mój blog.  Czas tak szybko leci. Człowiek nie zdąży się obrócić, a tu mija rok. Ledwo pisałam o 3 urodzinach a tu już mam 4 urodziny bloga. Jak to się stało, że to już ten czas? Nie mam pojęcia.

    Dużo działo się przez ten rok, pełno wyjazdów, wycieczek, wydarzeń. Od samego początku roku działałam na pełnych obrotach. Ale warto było. Człowiek się zmienił pod każdym względem.
   Odbiło się to na pisaniu- udało mi się napisać tylko 22 notki.  Wstyd mi bardzo, obiecuje się poprawić, i więcej pisać. Bo to w końcu jest jeden z moich celów.

Co się działo w tym roku?

Na pewno wyjazd w marcu do Poznania. Pierwszy raz byłam w tym mieście i mam nadzieję, że nie ostatni. Na pewno tam wrócę, o ile koleżanka mnie przygarnie ;) Ale najprędzej w jakiś ciepłych miesiącach. Więcej o wizycie w Poznaniu możecie przeczytać  TU

   Pierwszy raz też brałam udział w Bookcrosingu czyli wymianie książkowej- jeszcze jedna edycja miała być podobno na jesień. Ale okazało się, że to tylko plotki bo nic nie było. Ale mam nadzieję, że wkrótce Galeria Bronowicka zorganizuje, takie coś jeszcze raz. Bo powoli sterta książek do wymiany rośnie. I jak mnie zabiję, to nie moja wina!



Maj był miesiącem gdzie przyplątał się do nas pies. Ktoś go porzucił, bo pomimo czekania i kombinowania czyj jest nie dostaliśmy żadnego odezwu. I tak mamy psa o imieniu Szarik. Tak, wzięte z serialu "Czterej pancerni i pies." Uparłam się jak osioł, że taki ma być i koniec ;p


Lipiec- ponownie góry. Tym razem Liptovski Mikułasz. Uparty pingwin chciał iść do mini zoo. Ot cała historia. Ale pierwszy raz widziałam tam małe niedźwiadki. 

W sierpniu byłam w Zakopanem na cały tydzień. Był to miło spędzony czas, nie obyło się od małych zgrzytów ale bardzo dobrze to wspominam ;) Agnieszka obiecuję kupić sobie zatyczki do uszu i nie mruczeć więcej ;p  W końcu po 18 latach, udało mi się trafić nad Morskie Oko. Byłam tam w wieku 7 lat, i dopiero teraz udało się tam dojść.
Oczywiście nie mogę zapomnieć o weekendzie w Bieszczadach. Zawsze chciałam tam jechać- i naprawdę warto. Cisza, spokój, nie trzeba nic więcej.


I jak co roku w sierpniu byłam jeszcze w Warszawie. Gdzie by mnie w stolicy zabrakło. Co roku tam jestem, to i teraz też musiałam być. 



Wrzesień- tu byłam na wystawie Tytanica, razem z mamą. Obydwie chciałyśmy ją zobaczyć, zdążyłyśmy w ostatniej chwili. Ale warto było :)
We wrześniu odwiedziła mnie też Kasia- nawet nie wiecie jak się z tego powodu cieszę ;) Spędziłyśmy mile czas w swoim towarzystwie, chodząc po Krakowie i siedząc w Dziórawym Kotle jak na czarodziejki przystało ;)


Choć odgrażałam się że więcej w góry nie pojadę, już w październiku trafiłam do Szczawnicy. Nie warto mnie słuchać, i tak zrobię zawsze na opak.


W październiku brałam też udział po raz 3 w Międzynarodowych Targach Książki w Krakowie, o których możecie poczytać tutaj. Drugi raz jako bloger, ale pierwszy raz oficjalnie do tego się przyznałam.


Październik był również miesiącem kiedy mama miała 50-te urodziny. Miesiąc później, w listopadzie ja skończyłam 25.

Koniec roku? Nie mogłam wymarzyć sobie lepszego. Spędzony w towarzystwie wtedy-jeszcze-znajomego. Który 1 stycznia stał się oficjalnie-pingwinim-chłopakiem. Nie wie co go czeka, z blogerską dziewczyną ;p Ale cieszę się, że go mam, bo jest naprawdę kochany.

Udało mi się przeczytać 41 książek. Całą listę możecie zobaczyć i przeczytać o Tu. Zdecydowanie najlepszymi książkami były "Lalkarz z Krakowa" R.M.Romero oraz "Bella i Sebastian" Nicolas'a Vaniera (zachęcam do przeczytania recenzji.

     W nadchodzącym roku życzę sobie (jakkolwiek to brzmi) aby blog dalej się rozwijał. Chcę więcej  pisać i mam nadzieję że uda wytrwać mi się w tym postanowieniu :)


1 urodziny bloga: klik
2 urodziny bloga: klik
3 urodziny bloga: klik

niedziela, 13 stycznia 2019

"Tam gdzie śpiewają pawie czyli jak poślubiłam indyjskiego księcia" Alison Singh Gee

Tytuł: Tam gdzie śpiewają pawie czyli jak poślubiłam indyjskiego księcia
Tytuł oryginału: Where the Peacocks Sing. A palace, a prince and the search for home
Autor: Alison Singh Gee
Data wydania: 17 czerwca 2013
Liczba stron: 352
Kategoria: Literatura obyczajowa i romans.

Opis:

To była miłość od pierwszego wejrzenia, a przy okazji prawdziwa rewolucja w życiu Alison. Kiedy na jej drodze stanął Ajar, wiedziała ze są sobie przeznaczeni. Wiedziała, że dzielą ich różnice kulturowe. Ale nie przewidziała, że jej ukochany jest księciem, a jego rodzina mieszka w pałacu. W dodatku hinduskie zwyczaje i tradycje przyprawiają ją o zawrót głowy. Czy żona księcia może być szczęśliwa?


Moje wrażenia: 

                    "Nigdy nie patrz w górę i nie porównuj się do tych, którzy stoją na Tobą, zamiast                                                        tego patrz w dół i pamiętaj, jakie masz szczęście." 


      Pierwsza książka w 2019 roku jest zaliczona. Sięgając po lekturę, nie wiedziałam czego się spodziewać. Wiedziałam że na pewno będzie to romans, ale byłam święcie przekonana że romans na poziomie radża- zwykła dziewczyna. Bo tak zazwyczaj w takich książkach jest. A dostałam zupełnie coś innego.
     Zaczynając od początku. "Tam gdzie śpiewają pawie" jest książką autobiograficzną. Autora faktycznie przeżyła to co opisała. Jest to stanowczy plus i miła odmiana, po wiecznym czytaniu książek wymyślonych. 
    Lektura jest napisana językiem prostym. Nie jest wymyślna, czy trudno zrozumiała. Jest naprawdę lekką opowieścią, nadającą się idealnie na zimowy wieczór.  Sama fabuła jest jak z bajki. Dziewczyna poznaje chłopaka i wie że to ten jedyny. I wielka miłość od pierwszego wejrzenia. Ale nie taka jak w filmach. Zanim dojdzie do ślubu, minie długi okres, pełen wybojów i potknięć. Jedynie co mi brakowało, to dialogów. Przez całą książkę było ich mało, było więcej tzw. "suchych faktów." Jednak z czasem przestawało to denerwować. A gwarantuje już lepiej czytało się suche fakty, niż puste dialogi głównej bohaterki. 
   Na samym początku gdy ją poznajemy jest strasznie irytująca. Pusta, rozpieszczona dziewczynka dla której liczą się tylko pieniądze i dobra zabawa. Naprawdę, nie chciałabym mieć takiej przyjaciółki. Dawno nie spotkałam tak denerwującego bohatera. 
Pod wpływem Ajay'a powoli się zmienia, oczywiście na pozytywne. Zdaje sobie sprawę że pieniądze to nie wszystko. Że są ważne, ale są rzeczy ważniejsze. Ich związek nie był prosty. Na początku Alison zastanawiała się czy ich związek i przyszłość ma sens. Dopiero gdy dowiedziała się, że Ajay ma pałac, nagle okazało się że jednak ma. No cóż... Pazerność. Nagle mogła zapraszać przyjaciółki, tylko po to by się pochwalić. Ale rzeczywistość okazała się zupełnie inna. Pałac nie był pałacem marzeń, a książę okazał się nie być aż tak bogaty.
     Ale jak na książkę skończyło się happy end'em- czyli ślubem i dzieckiem .

    Książkę czytało mi się bardzo dobrze. Autorka pokazuje w niej zupełnie inny świat niż ten, do którego jesteśmy przyzwyczajeni.  Przedstawia te różnice kulturowe, społeczne, to co u nich jest normalne, dla nas jest dziwne i na odwrót. 
    Myślę że warto po nią sięgnąć, by zobaczyć że nie wszędzie jest tak jak w Europie czy w Ameryce. Tylko trzeba mentalnie uzbroić się w cierpliwość do Alison, która potrafi nieźle zdenerwować człowieka. Przynajmniej na samym początku. 




Ocena: 7/10 

środa, 9 stycznia 2019

Lista książek przeczytanych w 2018 roku

     W 2017 roku udało mi się przeczytać 36. Jestem więc z siebie dumna, że pomimo jeszcze większego luzu, udało mi się przeczytać więcej w tym roku. Nie liczę tu 2016 roku, gdzie brałam udział w wyzwaniach, przez co automatycznie wzrosła ich ilość.
      Mam nadzieję że w tym roku uda mi się też przebić rok, choć nie narzucam sobie żadnych szczególnych wyzwań.
   A jak prezentuje się tegoroczna lista? Zachęcam do zapoznania :)


1. "Bella i Sebastian." Nicolas Vanier  <recenzja>
2. "Quditch przez wieki" J.K. Rowling
3. "Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć." J.K.Rowling
4. "Assasin's Creed. Objawienia." Olivier Bowden
5. "Opowieści zapomniane." Andrzej Naczar
6. "Wilki Lokiego. Kroniki Blackwell." K.L. Armstrong, M.A. Marr
7. "Jutro." John Marsden
8. "Niebezpieczne istoty." Garcia Stohl
9. "Klika z San Francisco. Uwaga! Nowa twarz." Melissa de la Cruz
10. "Klika z San Francisco. Smak zazdrości." Mellisa de la Cruz
11. "Dziewczynka w czerwonym płaszczyku." Roma Ligocka
12. "Czerwona piramida." Rick Riordan  <recenzja>
13. "Zapiski stanu poważnego." Monika Szwaja
14. "Bosa księżniczka." Christina Dodd
15. "Kruki Odyna. Kroniki Blackwell." K.L. Armstrong, M.A.Marr
16. "Mroczny Rycerz." Dennis O'Neil
17. "Batman. Rycerz z Gotham." Louise Simonson
18. "Pretty Little Liars. Zatrute." Sara Shepard
19. "Elena. Wygrać z losem." Nelle Neuhaus
20. "Klika z San Francisco. Urodziny złośnicy." Melissa de la Cruz
21. "Cudowny chłopak" R.J.Palacio
22. "Byłam najlepszą przyjaciółką Jane Austen" Cora Harrison
23. "Więzień labiryntu. Próby ognia." James Dasher
24. "Magia sprzątania." Marie Kondo
25. "Harry Potter. Filozoficzny czarodziej."
26. "Jutro 5. Gorączka." John Marsden
27. "Alicja w Krainie Zombi." Gena Showalter
28. "Lalkarz z Krakowa." R.M.Romero
29. "Rio Anaconda" Wojciech Cejrowski
30. "Bezdomny ptak." Gloria Whelan
31. "Dziewięć kręgów życia" Mingmei Yip
32. "Był sobie pies." W.Bruce Cameron
33. "Akademia Pennyroyal. Cienie kadetek." M.A.Larson
34. "Szmaragdowy atlas." John Stephens
35. "Kroniki Ellie 2. Nieuleczalna." John Marsden
36. "Duff. Ta brzydka i gruba" Kody Keplinger <recenzja>
37. "10 niesamowitych przygód Neli" Nela Reporterka
38. "Zabawa w chowanego." Jack Ketchum
39. "Chłopaki Anasiego." Neil Gailman
40. Tatuażysta z Auschwitz" Heather Morris
41. "Zanim się pojawiłeś." Jojo Moyes

wtorek, 8 stycznia 2019

Bookhaul 2018 część II

     Przyszedł czas na drugą część tego co kupiłam. Rok 2018 już się skończył, więc jak najbardziej i z czystym sumieniem mogę zaprezentować swój stosik. Jeśli ktoś jest ciekaw pierwszej części to zapraszam TU.


  1. "Kuba"- biografia Kuby Błaszczykowskiego. Książkę kupiłam na prośbę Asi z bloga Moc Recenzji, bo akurat trafił się tani egzemplarz, a Asia jest jego fanką.
  2. "Perswazje" Jane Austen kupiłam ze względu na okładkę. Tak odezwała się sroka okładkowa. Dodatkowo ostatnio polubiłam się z klasyką.
  3. "Duchy Singapuru" Ewa Jachołowska- kupiłam tylko ze względu na to, że mało czytam o innych kulturach. A tu pojawia się coś nowego.

4. "The Walking Dead. Żywe trupy. Upadek Gubernatora. Część Pierwsza."-  Kiedyś oglądałam "The Walking Dead." Potem jakoś to przerwałam. Ale jestem na etapie powrotu do serialu. A na tą książkę czaiłam się już baaaardzo długo. 
5. "Kroniki Bane'a" Cassandra Clare, Sarah Brenman, Maureen Johnson- nie mam pojęcia czemu tą książkę kupiłam. Po prostu ją porwałam, bo była ostatnia. I stwierdziłam że chyba warto. 
6. "Jesteś Cudem" Regina Brett- po tylu pochwalnych recenzjach, zaczynam wkręcać się w jej książki. Póki co "Mów własnym głosem" jest w kolejce do przeczytania, ale wiem że i jedną i drugą zaraz przeczytam. 


7. "It ends with us" Colleen Hoover- zachęcona pozytywnymi opiniami od Asi, postanowiłam zaryzykować i kupić tą książkę. Okładka chyba najbardziej przyciąga oko
8. "Hobbit. Pustkowie Smauga. Oficjalny przewodnik po filmie." Brian Sibley- jako fanka "Hobbita" musiałam to mieć. 
9. "Czarownice nie płoną" Jenny Blackhurst- wszędzie się na nią natykałam. Jednak przyciągnął mnie tytuł i opis. Mam nadzieję, że nie będę żałować zakupu. 



10. "Korzenie Niebios" Tullio Avdredo- podobno cała seria "Metro 2033" jest warta uwagi, więc zaryzykowałam i kupiłam którąś część z projektu. Zobaczymy jak to będzie.
11. "Naznaczeni śmiercią" Veronica Roth- słyszałam dużo opinii zarówno negatywnych jak i pozytywnych. Ale że jestem osobą która musi to sama sprawdzić, to kupiłam. Zobaczymy czy będzie lepsza od serii "Niezgodna."
12. "Cztery pory roku" Stephen King- jako fanka Kinga powinnam mieć więcej jego książek a nie tylko "Carrie." 




13. "Gwiezdny pył" Neil Gailman- po obejrzeniu filmu stwierdziłam że muszę mieć tą książkę. Film bardzo mi się spodobał, mam nadzieję że książka również. 
14. "Dzieci Czasu" Adrian Tchaikovski- prezent od brata pod choinkę. Coś z rodzaju sciene fiction. Opis zapowiada się obiecująco, więc mam nadzieję że książka też taka będzie.
15. "Koralina" Neil Gailman- to samo co w przypadku "Gwiezdnego Pyłu." Film obejrzałam, stwierdziłam że chcę mieć. I tak samo jak "Gwiezdny Pył" ta lektura jest prezentem od babci na urodziny. 



    Jeśli czytaliście którąś z tych książek, dajcie znać po co mam sięgnąć pierwsze. Chętnie zobaczę wasze opinie :)

poniedziałek, 7 stycznia 2019

Czytelnicze podsumowanie drugiego półrocza 2018.

     2018 rok dobiegł końca, więc nadchodzi czas na podsumowanie.  Kolejny raz, wrzuciłam na luz i czytałam, to co chcę. Półka wstydu niewiele się zmniejszyła, ale i tak jest dobrze. Jak to się mówi "Powoli do przodu."
    Przechodząc do podsumowania, lista prezentuje się następująco:

1. "Cudowny chłopak" R.J. Palacio
2. "Byłam najlepszą przyjaciółką Jane Austen" Cora Harrison
3. "Więzień labiryntu. Próby ognia." James Dasher
4. "Magia sprzątania" Marie Kondo
5.  "Harry Potter. Filozoficzny czarodziej."
6.  "Jutro 5. Gorączka" John Marsden
7. "Alicja w Krainie Zombi" Gena Showalter
8. "Lalkarz z Krakowa." R.M.Romero
9. "Rio Anaconda" Wojciech Cejrowski
10."Bezdomny ptak."  Gloria Whelan
11. "Dziewięć kręgów życia." Mingmei Yip
12. "Był sobie pies." W. Bruce Cameron
13. "Akademia Pennyroyal. Cienie kadetek." M. A. Larson
14.  "Szmaragdowy atlas." John Stephens
15. "Kroniki Ellie 2. Nieuleczalna" John Marsden
16. "Duff. Ta brzydka i gruba." Kody Keplinger  <recenzja>
17. "10 niesamowitych przygód Neli." Nela Reporterka



18. "Zabawa w chowanego." Jack Ketchum
19. "Chłopaki Anasiego" Neil Gailman
20. "Tatuażysta z Auschwitz." Heather Morris
21. "Zanim się pojawiłeś." Jojo Moyes

Przez pół roku udało mi się przeczytać 21 książek. Jest to i tak sporo, bo wiecznie byłam albo w pracy, albo na wyjazdach, albo miałam tysiąc innych zajęć. W efekcie czego, czasu na czytanie miałam naprawdę mało. Więc  i tak jestem z siebie dumna.

poniedziałek, 17 grudnia 2018

"Duff. Ta brzydka i gruba." Kody Keplinger

Tytuł: Duff. Ta brzydka i gruba.
Tytuł oryginału: The Duff: Desingated Ugly Fat Friend
Data wydania: 8 kwietnia 2015
Liczba stron: 336
Kategoria: literatura młodzieżowa

Opis:

Siedemnastoletnia Bianca ma lojalne grono przyjaciół, dosadne poczucie humoru i niezawodny wykrywacz głupoty i pozerstwa. Wesley, bezczelny licealny podrywacz, szczególnie działa jej na nerwy. Tym bardziej, że uważa ją za DUFF- dziewczynę z drugiej ligi, tło dla ładniejszych koleżanek.

Mimo że Wes ją wkurza, jest nim zaintrygowana. Zaczynają się spotykać. Jego męski punkt widzenia pozwala Biance zrozumieć, że nie musi się wstydzić swoich uczuć i wyglądu. Okazuje się, że Wes, największe szkolne ciacho, ukrywa kłopoty z poczuciem własnej wartości, a atrakcyjne przyjaciółki Bianki też mają kompleksy. Bianca nabiera pewności siebie, ma coraz większe powodzenie, ale czy dzięki temu rozwiąże wszystkie swoje problemy?


Moje wrażenia:

     Kiedy zobaczyłam tą książkę, od razu wiedziałam że chcę ją mieć. Tym bardziej po przeczytaniu opisu. Wiedziałam że na pewno mi się spodoba. I pierwszy raz od bardzo dawna mój szósty zmysł nawalił.
     Spodziewałam się że lektura nie będzie ciężka, wręcz przeciwnie na pewno lekka. Ale nie spodziewałam się takiego olbrzymiego rozczarowania. "Duff. Ta brzydka i gruba" to tak bardzo bardzo płytka książka, że aż mnie serce bolało czytając ją.
     Czyta się szybko to fakt. Nie ma wymagającego języka, widać że jest napisany typowo dla młodzieży.  Ale cała reszta...  Jest totalnie na nie.
Bohaterowie są nędznie wykreowani i totalnie nijacy. Niby są, ale na zasadzie "Cześć jestem Bianca" a i tak po 5 minutach zapominasz że kogoś takiego się poznało. Bianca, główna bohaterka, jest tak denerwującą osobą, że miałam ochotę kopnąć ją w zadek, żeby się ogarnęła. Nienawidzi Wesleya ale i tak chodzi z nim do łóżka. Nie rozumiem takiego zachowania, i chyba nie chcę zrozumieć.
Wesley- typowy dupek. Nic go nie usprawiedliwa. Jest dla mnie totalnym zerem. Serio miałam do końca nadzieję że Bianca ogarnie się w końcu życiowo. Ale no niestety tak nie było. Z całej książki jedynie Toby zasługuję na uwagę.

    Cała fabułę można zwęzić do jednego zdania. Bianca przez całą książkę ogranicza się do: "Nienawidzę Wesleya, uprawiam z nim seks, nienawidzę go, uprawiam seks, nienawidzę go, uprawiam seks."  Nie dzieje się totalnie nic. Zero jakiejkolwiek akcji, zero polotu, zero ambicji. Totalne nic. Dno mułu i wodorostów.
      Naprawdę chciałam pozytywnie ocenić tą książkę. Chciałam znaleźć coś pozytywnego. Nie licząc Toby'ego nie ma tam nic co mnie zainteresowała. Książka totalnie mi się nie podobała, i spodziewałam się czegoś o wiele lepszego niż to.


Ocena: 1/10

niedziela, 16 grudnia 2018

"Septimus Heap. Tajemna wyprawa." Angie Sage

Tytuł: Septimus Heap. Tajemna Wyprawa
Tytuł oryginału: Queste
Cykl: Septimus Heap. (tom 4)
Autor: Angie Sage
Data wydania: 30 października 2008
Liczba stron: 456
Kategoria: Literatura dziecięca.


Opis: 

Zamek właśnie przestał być znośnym lokum. Snujący bezustannie mroczne plany Merrin Meredith coraz goręcej nienawidzi Septimusa. Rozgoryczony, sięga po Czarną Magię, by wreszcie dokonać zemsty na młodym czarodzieju. Mało tego! Teritus Fume, nie do końca racjonalnie myślący, za to wyjątkowo paskudny duch, za wszelką cenę chce wysłać Septimusa na wyjątkowo paskudną wyprawę.


Recenzje poprzednich tomów:

Tom I- "Septimus Heap. Zakazana magia."
Tom II- "Septimus Heap. Smoczy lot"
Tom III- "Septimus Heap. Duch Królowej"

Moje wrażenia:

    "Tajemna wyprawa" to już czwarty tom o przygodach Septimusa. Przyznam że musiałam w bibliotece zerknąć w książkę, by przypomnieć sobie o czym była lektura. Tak, skleroza nie boli, a przez te dwa lata trochę rzeczy się zatarło.
    Dalej twierdzę, że książka jest idealna dla młodszych czytelników i jak najbardziej jestem za tym by zachęcić je do przeczytania jej. Jednak dla starszych osób, książka będzie tylko lekką odskocznią na jeden wieczór.
    Czytając trzecią część, byłam szczerze zachwycona, że książka przeskoczyła z literatury typowo dziecięcej, dla nieco starszych czytelników.
    Tutaj niestety się rozczarowałam- książka z powrotem stała się literaturą dla młodszych. Dodatkowo zaczyna mnie drażnić ilość bohaterów. Nie wiem czemu nie przeszkadzało mi to w "Smoczym Locie"- toć już 10 bohaterów, to jest "Moda na Sukces". Serio, czytanie książki gdzie perspektywa zmienia się co chwilę jest beznadziejne.
  Jeśli chodzi o akcję- książkę można spokojnie skrócić o połowę. Nie dzieje się nic, na tyle szczególnego by zachwycało. Fabuła jest wręcz nudna, i tylko czasami jest jakiś większy zryw. Ale niestety jest tego stanowczo za mało, jak na taką książkę.
    Bohaterzy książki się nie zmienili. Jest ich tyle samo co poprzednio. Księżniczka Jenny jest dalej tak samo irytująca, Silas Heap tak samo głupi. Sytuację ratuje Snorri i Ulf którzy definitywnie są moimi ulubieńcami.

Podsumowując- książka bardzo mnie rozczarowała. Myślałam że ta część będzie lepsza. Po "Duchu Królowej" byłam pewna że poprzeczka się podniosła, a tu nastąpiło coś takiego. Owszem dla młodszych polecam, ale niestety starsi się rozczarują po tej części.

Ocena: 2/10