
Tytuł oryginału: Anne of Green Gables
Autor: Lucy Maud Montgomery
Liczba stron: 384
Opis:
"Ania z Zielonego Wzgórza" to powieść przede wszystkim skierowana do dziewcząt, która wzrusza, bawi i wzbudza wiele pozytywnych emocji. O jej licznych zaletach świadczy to, że czytelniczki chętnie sięgają po nią wiele razy, na nowo odkrywając świat rudowłosej dziewczynki, której największym pragnieniem był prawdziwy dom. Dziewczynki, której radość udziela się każdemu, kto tylko zechce być jej bratnią duszą!
Moje wrażenia:
"Ania z Zielonego Wzgórza" to jedna z moich ulubionych książek dzieciństwa. Pamiętam jak dostałam tą książkę od cioci, żeby nie nudziło mi się w wakacje. Przyznam że lektura tak mnie wciągnęła, że przeczytałam ją raz dwa. Jest napisana lekkim i prostym językiem, jest zabawna, przyjemna. Wprawdzie nie zawsze rozumiałam zachowanie Anii, co nie zmienia faktu, że chętnie bym się z nią zaprzyjaźniła. Choć i z Dianą mam dużo wspólnego. Jeśli chodzi o Mateusza- był takim "aniołem stróżem"; trochę w cieniu ale bez niego książka byłaby zupełnie inna. Maryla na początku bałam się jej. I to naprawdę! Ale z czasem odkryłam że jej surowość była powierzchowna, i ją polubiłam. No i sąsiadka- Małgorzata Linde. Nadawała książce takiego "smaczku"- i pomimo że jej najdłużej nie lubiłam, w końcu się do niej przekonałam. Więc bohaterowie są na plus.
Fabuła- jest spójna, choć niektórym może przeszkadzać zbyt malownicze opisy. Ale co poradzić, skoro Ania jest niepoprawną romantyczką? Książkę czyta się z uśmiechem na ustach, choć czasami pojawiały się łzy w oczach. Żal mi było Ani, która została sierotą, a potem pracowała ponad swoje siły. Bo w końcu opieka nad dziećmi nie jest taka prosta.
"Ania z Zielonego Wzgórza" to naprawdę piękna książka, warta uwagi i przeczytania. Jest pełna miłości, marzeń, przyjaźni i wiary w dobroć. Jest to na pewno lektura mojego dzieciństwa. I choć dopiero teraz nadrabiam kolejne tomy (od "Ani na Uniwersytecie"), to jest to spowodowane tylko tym, że sama chciałam "dorosnąć" razem z Anią.
Ocena: 8/10
pamiętam jak w podstawówce i miałam tą ksiązkę za lekturę.. wtedy nie przeczytałam jej nawet z 20 stron, bo wydałwała mi się tak strasznie nieciekawa i mnie męczyła, a i tak te 20 stron czytałam z miesiąc :o jednak pare lat temu przez przypadek natknęłam się na ta ksiązkę, bo akurat moja mała siostra miała przerabianą w szkole.. i przysiadłam i przeczytałam całą i mi się spodobała :D także widać, że mój gust się zmienił :) teraz uważam, ze to bardzo ciekawa ksiązka i opisuje w fajny sposób przygody Ani :)
OdpowiedzUsuńSuper post, bardzo podoba mi się Twój blog i napewno zostanę na dłużej :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Czytałam tę lekturę, kiedy byłam w szkole podstawowej i bardzo miło ją wspominam. :)
OdpowiedzUsuńCiekawy post,czytałam tę lekturę w szkole ,bardzo mi się podobała :) Pozdrawiam <3
OdpowiedzUsuńCzytałam, świetna książka, jedna z niewielu lektur, które mnie zainteresowały :)
OdpowiedzUsuńhttp://asuka--blog.blogspot.com/
Jedna z moich ulubionych lektur, miło wrócić do wspomnień z nią związanych :) Recenzja super :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Czytałam chyba tę książkę z dwa razy i mimo, że nie lubię takiej tematyki (piona, też kocham horrory ♥), to bardzo miło się czytało, była to moja lektura w szkole. Próbowałam sięgać po dalsze części, ale wolałam pozostać przy jakiś innych książkach :)
OdpowiedzUsuńŻyczę udanego dnia, wpadniesz do mnie? :) blogomoichzainteresowaniach.blogspot.com
Emma Profond ♥
P.S. Ten blog już się znajduje u mnie na liście polecanych :)
Pamiętam, że czytałam tę książkę jako lekturę. Okropnie mi się nie podobała. Może powinnam podejść do niej po raz drugi, gdy jestem już dorosła, ale jakoś zniechęciłam się. Nie podoba mi się tego typu literatura :)
OdpowiedzUsuńhttp://shizuko-ai.blogspot.com/
Wstyd się przyznać, ale historii "Ani" do końca nie pamiętam. Może to była kiedyś moja lektura, może oglądałam film- nie wiem. Mam przebłyski fabuły i tyle. Koniecznie muszę nadrobić. :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
http://sunny-snowflake.blogspot.com/
"Ania z Zielonego Wzgórza" to jedna z lepszych lektur w szkole!
OdpowiedzUsuńPamiętam, że filmy opowiadające losy głównej bohaterki również przypadły mi do gustu :)
Mój blog - KLIK
Mój kanał - KLIK
Szczerze to książki nigdy nie czytałam ale polecam film ♥ Super recenzja
OdpowiedzUsuńhttp://fotografiaklaudia.blogspot.com
Mam podobne odczucia. Mam zamiar wrócić do książek o Ani. Wstyd się przyznać, ale oprócz pierwszej części nigdy nie czytałam pozostałych. Czas to nadrobić.
OdpowiedzUsuńMoja szkolna lektura ;) Czytałam ją dość dawno, była fajna, ale jakąś fanką Ani nie zostałam.
OdpowiedzUsuńBuziaki :*
Fantastic books
Pałam do tej książki szczerą nienawiścią ;D Pamiętam ból, jaki czułam czytając tą powieść i jak bardzo Ania była dla mnie denerwującą postacią. Prawie co dwie strony miałam ochotę rzucić tą książką o ścianę. Kompletnie nie rozumiem jej fenomenu, chociaż znam wiele osób, które są zakochane w tej opowieści. ;)
OdpowiedzUsuńPamiętam, że świetnie się z ta lekturą bawiłam ;) Dobrze, że przypominasz o niej, warto byłoby nieco odświeżyć pamięć.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!