niedziela, 9 lipca 2017

"Dziewczyny się odchudzają" Jacqueline Wilson

Tytuł: Dziewczyny się odchudzają
Tytuł oryginału: Girls under Pressure
Cykl: Dziewczyny
Autor: Jacqueline Wilson
Data wydania: 2002 (data przybliżona)
Liczba stron: 183
Kategoria: literatura młodzieżowa

Opis:

Ellie, Magda i Nadine to nierozłączne przyjaciółki, ale różnią się skrajnie stylem, wyglądem i zainteresowaniami. Ellie pasjonuje się sztuką. Nadine horrorami, a Magda chłopakami. Łączy je jedno: obsesja na punkcie wyglądu. Nadine, smukła, oryginalna i zjawiskowa, ma szansę zostać modelką w młodzieżowym piśmie "Spicy", choć nie wszystko przebiega tak, jak by sobie tego życzyła... Magdę, wystrzałową, seksowną blondynkę fascynują starsi chłopcy ale do czasu... Patrząc na swoje przyjaciółki, Ellie uzmysławia sobie, że jej życie stanie się nie do zniesienia, jeśli nie schudnie przynajmniej kilkanaście kilogramów...

Ilustrował: Nick Sharratt.


Moje wrażenia:

      O tym że Jacqueline Wilson, jest jedną z moich ulubionych autorek, wspominałam już przy recenzji "Waty Cukrowej" (link do recenzji). Więc nie będę się powtarzać. Sama tematyka jest mi bliska, bo swego czasu też miałam etap "jestem za gruba i muszę schudnąć" (bo waga 47kg przy wzroście 154 jest zła, dopiero około 39kg jest ok). Tyle dobrze że zanim zaszło to za daleko, zostało mi to wybite z głowy. I teraz trzymam się jednej wagi. Więc naprawdę uważajcie co mówicie nastolatkom, bo może się to źle skończyć.
    Wracając do książki- pierwszy raz okładka nie podobała mi się ani trochę. I jak nie czepiałam się ilustracji Nick'a Sharratta, tak teraz pierwszy się czepiam. Jest totalnie okropna, brzydka i nie zachęcająca do przeczytania. No ale jednak się udało i przeczytałam.
   Książka jest na tyle cienka, że zdążyłam przeczytać ją w przeciągu godziny. Jednak prawda jest taka, że spodziewałam się po niej czegoś innego. Myślałam że będzie o wiele lepsza, a tymczasem jest najsłabszą książką autorstwa pani Wilson.
    Akcja książki sama nie wie czy ma się rozkręcać, czy stać w miejscu, albo może zawracać w efekcie czego wyszły pijane parabole. I jak w sumie idzie do przodu, to jednak mam wrażenie że jest ciągle to samo.  Język autorki przystosowany jest dla młodszych czytelników/młodzieży więc tu akurat problemu z czytaniem nie ma. Czyta się lekko, przyjemnie i szybko.

    Jeśli chodzi o bohaterów, to z żadnym się nie związałam. Całą książkę bohaterki były takie nijakie. Przewijały się przez kolejne strony, ale żadna z nich nie była porywająca. Po prostu były, i nic więcej. Najbardziej denerwującą postacią był tata Ellie- nie pamiętam kiedy ostatni raz któryś bohater działał mi na nerwy. Nie raz miałam ochotę wejść między strony i go kopnąć. Jest idealnym przykładem  rodzica który nie wie co się dzieje z jego  dzieckiem. Pomimo że mają dobry kontakt. Jakbym go spotkała to powiedziałabym tylko: "Panie, idź Pan stąd."
   Ale koniec denerwowania się, bo nie chcę żeby mi żyłka pękła. Podsumowując: książka nie należy do najlepszych. Jeśli chcecie zapoznać się z twórczością Jacqueline Wilson, nie zaczynajcie od tej książki. Mi osobiście się nie podobała, ale wiadomo są gusta i guściki.  I choć sama tematyka jest interesująca, to jednak to nie jest to. Z książką niestety się nie polubiłam.
Komuś może się przydać, bo może zauważy, że ktoś w otoczeniu cierpi na anoreksję/ bulimię. Są to naprawdę okropne choroby, do których jest potrzebne naprawdę duże wsparcie, zanim będzie za późno.

Ocena: 3/10

2 komentarze:

  1. Szkoda, że książka, nie spełniła Twoich oczekiwań.
    Pozdrawiam! :)

    lublins.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. O jeju, pamiętam książkę! Czytałam ją w gimnazjum i bardzo przypadła mi do gustu :)
    Uwielbiam czytać, więc pozostaję na dłużej :)

    OdpowiedzUsuń