środa, 9 marca 2016

"Życie i śmierć. Zmierzch opowiedziany na nowo" Stephenie Meyer


Tytuł: "Życie i śmierć. Zmierzch opowiedziany na nowo"
Data wydania: 3 luty 2016
Liczba stron: 792

OPIS: 

Od dnia, w którym Beaufort Swan przeprowadza się do miasteczka Forks i spotyka tajemniczą Efythe Cullen jego życie przybiera niesamowity obrót. Chłopak nie potrafi oprzeć się fascynującej Edythe, obdarzonej alabastrową cerą, złocistymi oczami i nadprzyrodzonymi umiejętnościami. Nie wie, że im bardziej do niej się zbliża, tym większe grozi mu niebezpieczeństwo. Być może jest już za późno żeby się wycofać...

Z okazji 10. rocznicy wydania "Zmierzchu" Stephenie Myer stworzyła "Życie i Śmierć"- zupełnie  nową, zdumiewająco śmiałą wersję legendarnej już powieści, wersję, która z pewnością zaskoczy i zachwyci czytelników. To podwójne wydanie jubileuszowe zawiera słowo wstępne autorki oraz pierwotną powieść.

Moja opinia: 

  Na początku zaznaczę że serię "Zmierzch" przeczytałam. Posiadam ją nawet w domu. Nie jestem wielką fanką tej serii, nie piszczę jak nastolatka gdy zobaczę Edwarda. Po prostu toleruję fakt że ktoś to lubi. Najbardziej z całej serii wnerwiało mnie to, że wampiry mienią się jak kule dyskotekowe a nie spalają się, jak na wampiry przystaje. Ale wracając do nowej książki Pani Myer.
   Szczerze składam jej gratulacje i pochwały za "napisanie" tej książki. Naprawdę wysiliła się, napracowała, jak żaden pisarz. Miała całe 10 lat żeby napisać książkę. Całe 10 lat żeby zrobić coś zupełnie nowego. Ale nie, bo po co? Lepiej przepisać "Zmierzch", zamieniając jedynie postacie damskie na męskie i męskie na damskie. I problem z głowy. Tak oto zamiast ciamajdy Belli mamy ciamajdę Beau, którego ratuje nie Edward a Edythe.
    Ja wiem że Pani Myer napisała jeszcze "Intruza". Jak nic teraz trzeba czekać jak napisze go ponownie, zmieniając tylko główną bohaterkę na faceta.

  Serio ja się spodziewałam wszystkiego, ale nie tego. Nie rozumiem jak można zrobić coś tak ewidentnie dla kasy. Przez niemalże CAŁĄ książkę, dzieje się to samo co w "Zmierzchu". Są drobne różnice, ale naprawdę tak małe że niezauważalne. I tak jak w przypadku Belli, jej ciągłe potykanie jest ok, bo jest kobietą, tak w przypadku Beau są śmieszne. Bo litości, jak to wygląda że dziewczyna ciągle ratuje chłopaka? Idiotycznie.
  Z całej książki jedynie koniec jest inny. Czy lepszy? Sama nie wiem. Zresztą sama końcówka nie uratuje bezsensowności książki. Nie będę oszukiwać, jeśli czytaliście "Zmierzch" nic nie stracicie jeśli przeczytacie sam koniec.

   Tak więc ta "książka" bardzo mnie rozczarowała. Z tego co patrzyłam na portal lubimyczytac.pl większość osób myśli tak samo. Dużo osób też żałuje wydanych pieniędzy bo spodziewali się czegoś innego. No cóż... Ja wiedziałam że rewelacji nie będzie. Ale że aż taka tragedia, to nawet ja się nie spodziewałam.

Dlaczego nie doliczyłam jej do książek przeczytanych w tym roku? Bo czytałam ją parę lat temu. I dla mnie jest to nadal ta sama książka, historia i wartość.

OCENA: 2/10 (za samą końcówkę, choć i tak mam wrażenie że za wysoko oceniłam)



10 komentarzy:

  1. O, nie słyszałam o tej historii, ale widzę, że nic nie tracę... Nie jestem wielką fanką Zmierzchu, w ogóle fanką nie jestem, a już zwłaszcza wersji filmowej. Książkę ostatecznie jestem w stanie przeżyć, przeczytałam całą serię, mam na swojej półce nawet trzy części, wygrane swego czasu w szkolnych konkursach literackich ;D Ale myślę, że na tym poprzestanę i po więcej sięgać nie będę.. Szkoda, wydaje się, że był w tym wszystkim potencjał, ale niestety autorka obrała drogę na skróty z tego co widać..

    OdpowiedzUsuń
  2. Słyszałam o tej książce już wcześniej, no i moje "obawy" potwierdziły twoje słowa. Na początku, kiedy tylko usłyszałam że autorka napisze nową książkę, myślałam że to będzie coś dużo, dużo kreatywniejsze. No trudno, zdarza się i tak. Mi tam nawet nie chciałoby się pisać tego samego jeszcze raz ;)
    http://to-moimzdaniem.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam jeszcze inną książkę Stephenie Meyer "Intruz". Tę polecam, naprawdę! :)

      Usuń
  3. Dzięki za podpowiedź
    Fajny post ;)
    http://inlovewithdreams05.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. zmierzch czytałam, wiec na to tez sie penie skuszę

    zapraszam do mnie, odwdzięczam się za klikanie w kliki :)

    http://followthefashion-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Hm no w sumie rzeczywiście jak tylko koniec jest inny to kasa pójdzie w błoto. Tak w ogóle to bardzo fajnie piszesz i miło sie ciebie czyta :) super :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Wow, nie wiedzalam ze jest nowa wersja Zmierzchu :) Fajna, szczera recenzja :))

    OdpowiedzUsuń
  7. Nowa wersja Zmierzchu i nowa wersja szablonu :)
    Też o tym nie słyszałam, ale zajawkę na tą sagę miałam w początkach gimnazjum kiedy nie miałam co robić w sanatorium. Podobało mi się jak płynnie i szybko się je czyta, ale z czasem fabuła przestała robić na mnie wrażenie. Może po maturze zabiorę się za Intruza - zobaczę jak radzi sobie z sci-fi :)
    Wyobrażam sobie zawód jaki mogłaś czuć. A wierz, że podobno ma wyjść 8 część Harrego Pottera? Ale tutaj wątpię, że będzie jakieś wielkie rozczarowanie :)
    Pozdro.
    http://dziennikidestiny.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Popłakałam się ze śmiechu przy Twojej recenzji xDD
    Chyba jednak daruje sobie ten punkt czytelniczy xDD
    Ale musisz przyznać, że Intruz był całkiem spoko.

    OdpowiedzUsuń
  9. Kurde, a miałam nadzieję, że ta książka poprawi sytuację tej autorki. Nie czytałam"Zmierzchu", lecz mam w planach, skoro film już parę razy widziałam. A tu bęc!

    OdpowiedzUsuń