poniedziałek, 18 stycznia 2016

"Bądź swoją siłą przez 365 dni roku" Demi Lovato

        Nie jestem fanką żadnych poradników ani książek motywacyjnych. Po prostu mnie denerwują. Mam wrażenie że są napisane na zasadzie "wydaj 5837728382 pieniędzy, kup 500 książek to dowiesz się czegoś co mogliśmy napisać w jednej książce, ale zależy nam na kasie". Nie wiem czy źle trafiam na książki, czy po prostu tak jest.


Tak samo było z tą książką- byłam do niej nastawiona na "nie" w szczególności że została napisana przez gwiazdkę Disney'a. Jednak u mnie wylądowała. Kupiłam ją w Empiku, w zestawie z pamiętnikiem. I w sumie nie żałuje, ale o tym dalej.

Zacznijmy od tekstu na okładce: 


Tekst z tyłu okładki: 

  Demi Lovato jest piosenkarką, autorką tekstów, aktorką i supergwiazdą. Codziennie śledzi ją 17 milionów fanów na Twitterze i 21 milionów fanów na Facebooku. W maju 2013 roku wydała swój czwarty album studyjny zatytułowany Demi .   Demi Lovato zasiada także w jury amerykańskiej edycji programu X Factor i pojawia się w popularnym serialu młodzieżowym Glee.

     Mówiąc otwarcie o swoich osobistych doświadczeniach- anoreksji, bulimii, samookaleczeniu, prześladowaniu w szkole, Demi stała się głosem młodych ludzi z całego świata. Jej zakończona sukcesem walka z problemami inspiruje dziś wielu do tego, by być silnym. Jest oficjalną ambasadorką organizacji Free The Children, zajmującej się pomocą dzieciom w wielu krajach Trzeciego Świata. Stworzyła Lovato Treatment Scholarship Program, który wspiera ludzi borykających się ze swoim zdrowiem psychicznym i uzależnieniem.

Moje wrażenia:

Tak jak pisałam, na początku byłam sceptycznie do niej nastawiona. Nie kupiłabym jej gdyby nie to, że ciągle za mną "chodziła". Potem jednak na spokojnie ją przejrzałam i stwierdziłam że może to nie była zła decyzja? Postanowiłam poczekać do 1 stycznia żeby zacząć z nią rok. Teraz mogę ją z czystym sumieniem polecić. Książka jest naprawdę fajna.
   Demi nie jest taką typową "gwiazdeczką" jak na początku myślałam. Ma pieniądze, sławę i to mnie zmyliło. Ale okazało się że walczyła z anoreksją, bulimią, prześladowaniem w szkole i co najważniejsze wygrała. Dzięki temu wie jak pomóc, wie jak to przezwyciężyć i nie pozwala przechodzić komuś samemu przez to. Każdy dzień to cytat, przeżycia Demi oraz cel na dzień (który obowiązuje cały czas). Przyznam że nieraz dni odpowiadały mojemu nastrojowi. Wiecie, mam zły humor a tu cytat "Bądź szczęśliwa" i jak to zrobić (taki przykład).
         Demi zależy na tym żeby każdy był szczęśliwy, był sobą niezależnie od wszystkiego. Powinniśmy dążyć do samorealizacji, bycia lepszym sobą. Odkąd mam tą książkę, doceniam wszystko co mam i staram się być lepszą niż jestem.
           I wiem, że ta książka mi pomoże.



                        Jeśli kiedyś zastanawialiście się nad książką motywacyjną, kupcie tą.  Naprawdę warto. Książka zaskoczyła mnie pozytywnie i polecam ją każdej osobie.
  A z racji tego że jest dopiero styczeń, to nadrobienie materiału jest niewielkie ;) Kosztuje 35 zł ale warto wydać te pieniądze.

        Jak to się mówi "Nie oceniaj książki po okładce"- ja na początku oceniłam tak tą książkę. I żałuję, bo jest wspaniała. Nie popełnijcie mojego błędu. Książka zasługuję na szansę.

Jeśli ktoś z was ma tą książkę, niech podzieli się co o niej myśli :)


sobota, 16 stycznia 2016

Alan Rickman (1946- 2016) [*]

               Dzisiejszy post jest dla mnie wielkim zaskoczeniem. Nie planowałam go pisać. Nie chciałam go pisać. I nadal nie chcę. Ale muszę- ku pamięci. Bo myślę że ten człowiek na to zasługuje- żeby o nim pamiętać, żeby coś o nim napisać. O kim mówię? O Alanie Rickmanie. Aktorze znanym jako Severus Snape z "Harry'ego Potter'a" czy Szeryf Nottingham z " Robin Hood: Książę Złodziei"          

          Wczoraj po południu weszłam na Fb. Ot standardowo, czy ktoś napisał, czy coś się stało.
        Mignęło mi tylko że zmarł Alan Rickman. Przez pierwszą sekundę, nie wiedziałam o kogo chodzi. Dopiero potem było: "O nie, tylko nie to. To nie może być prawda." Stwierdziłam że to fejk, w końcu czasami pojawia się że ktoś umarł a potem okazuje się że żyje, i ma się w dobrej formie. Ale pojawiło się to raz, drugi, trzeci na mojej tablicy.

 Cholera, co jest? Zdenerwowana że może to jednak jest prawda, weszłam w link. Weszłam i się rozpłakałam. Serio... Dopiero wtedy dotarło do mnie że Alan nie żyje.

    Wiecie jaka była moja myśl wtedy? Były to słowa Snape z książki "Harry Potter i Kamień Filozoficzny": "Mogę was nauczyć jak uwięzić sławę, jak uwarzyć chwałę a nawet jak powstrzymać śmierć o ile nie jesteście bandą bałwanów jaką zwykle muszę nauczać." I to wrażenie że gdyby był czarodziejem, to może by się uratował.

Wiecie kogo mi najbardziej jest żal? Jego żony. Choć zależy jak na to patrzeć. Z jednej strony- znali się 50 lat, ALE małżeństwem byli od 2015 roku. Czyli rok tylko cieszyli się sobą jako małżonkowie.


Alan jako aktor filmowy popularność zdobył dopiero w 1988 gdzie zagrał w "Szklanej Pułapce" jako Hans Gruber.
Otrzymał za nią doskonałe recenzje i zwrócił na siebie uwagę producentów  filmowych. W 1991 wystąpił we wspomnianym przeze mnie filmie "Robin Hood: Książę Złodziei" jako Szeryf Nottingham. Swoim występem przyćmił nawet rolę Costnera.



W 1997 roku zadebiutował jako reżyser obrazem "Zimowy Gość"- był to udany start, ponieważ za swoją pracę aktor otrzymał na festiwalu w Wenecji Złotego Lwa.
   

                          Aktor, niesamowity. Głównie znany jako upierdliwy nauczyciel, jednak na zawsze pozostanie w pamięci każdego. W szczególności Potterhead. Ach, dalej słyszę Jego głos i to znane "Potter!" ;p  
                        Miał 69 lat, przegrał z rakiem. Gdyby nie ta choroba, żyłby dalej. Dalej byśmy mogli się cieszyć że widzimy go na ekranach. A teraz... Teraz zostały tylko wspomnienia.

piątek, 8 stycznia 2016

Nowy Rok- postanowienia, wyzwania związane z blogiem.

            Witam was, w pierwszym poście w roku 2016 roku. Przyznam że naprawdę cieszę się że 2015 rok już minął. Nie był on szczególnym rokiem, powiedziałabym że jednym z najgorszych. Dużo się działo, ale więcej było negatywów niż pozytywów.
Z największych pozytywów, są te:

+ Wyjazd do Wrocławia
Spotkanie z Sabatonem
Koncert Sabatonu we Wrocławiu
+ Premiery kinowe: Pingwiny z Madagaskaru ( z Rico ;p Ulubiony bohater :)),  Asterix i Obeliks: Osiedle Bogów oraz Park Jurajski

Największym osiągnięciem było chyba założenie tego bloga.
Swoją drogą 21 stycznia będzie rok odkąd go założyłam ;) Jak dziś pamiętam te nerwy kiedy publikowałam pierwszą notkę.


Nowy Rok zaczęłam z książką motywacyjną napisaną przez Demi Lovato. Jak na razie jestem na 8 styczniu, bo książka jest na każdy dzień.


Jakoś w listopadzie, stwierdziłam że blog potrzebuje czegoś nowego. A z racji tego że rok 2016 powoli się zbliżał, postanowiłam iż od 1 stycznia ruszę z nowymi pomysłami. Posiedziałam trochę, pomyślałam i w końcu mam nowe postanowienia. 




A jakie to postanowienia?



  Po pierwsze wezmę w dwóch czytelniczych wyzwaniach. Jedno to "Przeczytam tyle ile mam wzrostu", czyli w moim przypadku 154cm, oraz drugie "Czytelnicze Wyzwanie 2016"


Kolejnym wyzwaniem będzie to że obejrzę 183 filmy. Kiedyś założyłam się z kolegą że pobiję jego rekord (380 filmów w rok) ale niestety dotarłam do 160. Dlatego teraz postaram się podwyższyć poprzeczkę.



 Chcę też zwiększyć aktywność na blogu, bo wiem że czasami było z nią kiepsko. Postaram się dawać więcej niż 3 notki na miesiąc, bo wiem że stać mnie na więcej.

W planach mam też założyć kanał na YT, ale to dopiero w wakacje. Choć podejrzewam że może uda mi się jakoś wcześniej wrzucić jakiś film na spróbowanie czy się przyjmie.

Jednym z ostatnich postanowień blogowych jest też pokazywanie stylizacji dnia. Tego obawiam się najbardziej z wszystkiego, ale może dam radę.



Mam nadzieję że większość wyzwań i postanowień uda mi się wykonać. Oraz że będziecie mnie wspierać w tym ;) Chcę żeby blog się rozwijał
Z prywatnej listy mogę zdradzić że chcę zwiedzić Warszawę, Wrocław, Gdańsk, Poznań oraz Szczecin. Chcę też dobić do 400 książek w swojej biblioteczce, oraz jechać na koncert Sabatonu oraz Afromentalu.

                   Mam nadzieję że post się podobał, zdradźcie jakie Wy macie postanowienia ;)
W ostatnim poście, pisałam o mojej choince. Teraz wygląda ona tak- kuzynka powiedziała że jak witryna sklepowa ;p No cóż efekt prezentów (jeszcze z urodzin) oraz zakupów.
           Tak sobie myślę że w następnym poście będzie Haul zakupowo- prezentowy żeby tak wejść luźno w Nowy Rok. Co Wy na to?

środa, 30 grudnia 2015

#4 LBA + podsumowanie świąt.

         Dziś będzie trochę inaczej- bo połączenie świąt i LBA ( za nominację dziękuje Wanko, z tego Bloga, warto wejść bo opowiadania są genialne)

 Święta zleciały za szybko, stanowczo za szybko. Powiedzenie "To co dobre, szybko się kończy" jest jak najbardziej prawdziwe.
    Cały okres minął spokojnie i szczęśliwie, objadłam się jak nie wiem. Ale jeszcze schudnę ;p Z prezentów też jestem bardzo zadowolona, póki co są jeszcze zapakowane pod moją choinką (a co, nie wolno? :p) Trochę bałam się jak to będzie z kotem, ale w sumie sobie poradziliśmy. Kot zadowolony bo puszkę z jedzeniem dostał. A my zadowoleni bo nam nic nie zjadł, ani choinka nie próbowała przez "przypadek" zaatakować kota.


W końcu też postawiłam na swoim i mamy pierwszy raz żywą choinkę.
Jedną z moich ulubionych bombek jest właśnie ta. 



Przez cały ten świąteczny czas męczyłam piosenkę z "Hobbita"- "The Last Goodbye" Billy'ego Boyd'a. Od roku kojarzy mi się ze świętami, i nie wyobrażam sobie nie słuchać jej na święta. Wszystko przez to że "Hobbit" zawsze wychodził po świętach, tylko ostatnia część w 2 dzień. Ale zanim zaczniecie czytać LBA można sobie włączyć, posłuchać i poczytać ;)

                                                    A teraz zapraszam do LBA ;)

1. Ulubiony gatunek książek
   - Horrory albo fantasy

2. Jakie jest Twoje hobby
 - Fotografia i zwiedzanie. Jestem też w trakcie szukania kursu/szkoły na przewodnika turystycznego, bo bardzo chciałabym nim zostać.

3. Umiesz grać na jakimś instrumencie?
- Granie na nerwach się liczy? Jeśli tak, to jestem profesjonalistką. Jeśli nie, to niestety nie. Chciałam się nauczyć grać na gitarze, ale nie potrafię sama. Muszę znaleźć nauczyciela.

4. Jakie zwierzę lubisz najbardziej i dlaczego?
 -Tak naprawdę lubię każde zwierzę które nie próbuje mnie zjeść czy nie jest jakimś robalem albo pająkiem.  Każde zasługuję na uwagę, ale myślę że byłby to orzeł albo mustang. Cenię je za to że są takie wolne, mogą robić co chcą, latać/biegać gdzie im się podoba. Wilki- za to że nigdy nie zostawiają nikogo w potrzebie i rodzina jest dla nich najważniejsza.

5. Co robisz w wolnym czasie?
- Zależy od sytuacji. Ale staram się aktywnie spędzać czas, nie nudzić się i nie marnować go. Najczęściej fotografia, latem jazda na rowerze, zima to narty. Oczywiście spotkania ze znajomymi, kuzynami.

6. Dlaczego założyłaś bloga?

Zacznę od tego że miałam już parę blogów, ale gdzieś tam obumarły. Potem jakoś ta chęć pisania odeszła, i tak było do połowy 2014. Zaczęłam oglądać filmiki na YT, ale stwierdziłam że jednak się nie nadaję do nagrywania i wtedy wpadłam na pomysł że może założę bloga. Dobra, głównym powodem było to że chciałam się pochwalić że spotkałam swój ukochany zespół Sabaton (pisałam o tym TUTAJ)  i byłam na ich koncercie(Relacja z Koncertu) . I we Wrocławiu (Tu możecie przeczytać). Tak, to jest główny powód ;p


7. Humanista czy ścisłowiec?
 -Bardziej humanistka. Przy matematyce i reszcie przedmiotów ścisłych, muszę naprawdę długo siedzieć żeby coś zrozumieć. Trudniej mi to wchodzi niż przykładowo nauka historii. A raczej wchodziło- bo już się nie uczę.

8. Jakieś postanowienia noworoczne?
- Są w trakcie pisania. Na pewno nauczenie się przynajmniej podstaw języka Szwedzkiego i wyjazd za granicę na wakacje. Może coś jeszcze dojdzie, ale nie chcę dowalać sobie nie wiem ile postanowień. Bo potem będę panikować że nie zrobiłam ich wszystkich.


9. Twoje największe marzenie.
- Jechać na trasę koncertową z Sabatonem, przez Paryż, Londyn, Szwecję, dwie Ameryki (oczywiście zwiedzając) ;p

10. Lubisz Star Wars?
- Nie jestem jakąś super wielką fanką, ale lubię te filmy. Mam w planach zabrać się za książki ale muszę znaleźć pierwszą część.


11. Ulubiony zespół lub wokalista?
-Zespół: Sabaton albo Afromental. Dwa zespoły do których należy moje serce. Nie wyobrażam sobie życia bez chłopaków. Zarażają pozytywną energią, uczą historii (w przypadku Sabatonu) i sprawiają że chce się żyć.

Z racji tego że zbliża się Nowy Rok, życzę wam byście wytrwali w swoich postanowieniach, żeby każdy dzień był lepszy od poprzedniego i żebyście nie musieli udawać kogoś kim nie jesteście.
                             Szczęśliwego Nowego Roku i dobrej zabawy ;) 

Przypominam też że mam Instagram ;) jak również zachęcam do komentowania.

niedziela, 20 grudnia 2015

Bożonarodzeniowy 24- dniowy Fangirls' Challenge #2


     W ostatniej notce (dokładniej tej TUTAJ KLIKNIJ) zaczęłam ten Challenge. Tam skończyłam na punkcie 6. Fakt trochę mało, i teraz zrobię wszystkie oprócz 20. Bo akurat ten podpunkt, jest taki że no trochę się rozpiszę ;p W punkcie 23 jest lekki spojler kto zginie w 2 książkach, więc też lojalnie uprzedzam. Zachęcam też do przeczytania mojej ostatniej notki o PREZENTACH

    Ale teraz zapraszam do lektury :)

7. Twoja fikcyjna druga połówka.

Legolas z "Władcy Pierścieni"- obejrzałam pierwsze film i zakochałam się w Bloomie.  I tak naprawdę dzięki niemu zaczęłam czytać fantastykę. Tak, po tym filmie i książce definitywnie stwierdziłam że gdyby to było możliwe chciałabym być elfem ;)

8. Twój główny fandom

Potterhead rządzi ;)

9. Harry Potter czy Percy Jackson?

Serio? Naprawdę? Ja mam wybierać? No... Nie da się. Obydwie serie lubię tak samo. Ale Harry jednak zwycięża. Mam do niego większy sentyment.

10. Twój dom?

Zawsze chciałam należeć do Gryffindoru i mam nadzieję że tam bym trafiła. Choć znając mój charakter to prędzej byłby Slytherin

11. Dystrykt?

Szczerze, najbardziej przypadł mi do gustu Dystrykt 11- rolnictwo. I to głównie przez Rue.

12. Rasa?

Chodzi o wilkołaki, wampiry, demony, anioły itd?  Bo tylko takiego typu rasy przychodzą mi do głowy. Jeśli tak- to odpowiedź jest jasna. Wilkołaki. Nie ma bata żeby to było coś innego. Wytłumaczenie jest w pierwszej części. Remus Lupin robi swoje. Ewentualnie elf.




13. Boski rodzic?

Posejdon, Hermes albo Atena. Ktoś z tej trójki- a drugi rodzic to śmiertelnik.

14. Frakcja?

Trudno wybrać, jeśli nie czytało się książki. Jednak gdybym miała teraz zadecydować byłaby to Serdeczność.

15. Książka, która Cię najbardziej zawiodła.

"Chłopiec w pasiastej piżamie"- ta książka przychodzi mi do głowy pierwsza. Szczerze spodziewałam się czegoś więcej, brakowało tego "czegoś" i został lekki niedosyt.

16. Ulubiona z lektur szkolnych

"Mała księżniczka" Frances Hodgson Burnett

17. Najgorsza z lektur szkolnych.

"Stary człowiek i morze"-  najgorsza nie tylko lektura ale ogółem jako książka. Serio, tyle lat zastanawiam się co ludzie w niej widzą, i nie wiem. Ja tego dostrzec nie potrafię.

18. Najdłuższa książka, jaką zdarzyło Ci się przeczytać?

"Harry Potter i Zakon Feniksa" J.K.Rowling

19. Książka Twojego dzieciństwa.

Za niedługo tą książkę wepchniecie mi do gardła. Ci którzy czytają mojego bloga regularnie, wiedzą jaka będzie odpowiedź. Tak, są to "Baśnie z Wyspy Lanka"


20. Opowiedz swój sen. 

Gdybym miała opowiadać, wyszłaby niezła książka. A tak na serio. Moje sny są zazwyczaj normalne do bólu.

21. Czy kiedykolwiek po przeczytaniu książki i obejrzeniu filmu zdarzyło Ci się stwierdzić: "Film lepszy?"

Tak, ale to była tylko jedna książka. "Chłopiec w pasiastej piżamie"- film był nieco lepszy niż książka.

22. Podaj link do swojego Fan Fiction (bloga)

No cóż... Jedyny blog jaki mam to ten na którym właśnie jesteście. Nie mam żadnego bloga Fan Fiction, bo obawiam się że nie wyrobiłabym się z natłokiem pracy.

23. Bohater książki, którego śmierci najbardziej żałujesz.

UWAGA SPOILER, CZYTASZ NA WŁASNE RYZYKO- nie wiem ile osób przeczytało Igrzyska Śmierci, czy Harry'ego Potter'a. Jeśli nie czytaliście a chcecie to omińcie to pytanie.

Są trzy takie osoby. Z "Harry'ego Potter'a" jest to Remus Lupin- nie wiem ile płakałam nad nim. I z "Igrzysk Śmierci" jest to Cinna i Finnick. Serio jak przeczytałam że zginęli to miałam ochotę spakować walizki, jechać do Colins i nogi z d*py jej wyrwać. Ale tego nie zrobiłam. Jednak nie wybaczę tego ani Rowling ani Colins że zabiły moich ukochanych bohaterów.

24. Możesz wybrać dowolnego bohatera z dowolnej książki, w którego Twój umysł wcieli się, w dowolnym momencie jej trwania. Co zdecydujesz? (Tak, później możesz wrócić w dowolnym momencie)

Ok, prawdę mówiąc mega trudne pytanie. Bo nie mam zielonego pojęcia w kogo bym chciała się wcielić. W sumie większości postaci, chciałam towarzyszyć, poznać ich. Jednak jak tak sobie myślę. To byłaby to Heidi z książki "Heidi" albo Torak z "Kronik Pradawnego Mroku".



piątek, 18 grudnia 2015

Czego lepiej nie kupować na prezent?

        Powoli zbliżają się święta, powoli też trzeba zacząć się przygotowywać. Przyznam  że ja zakupy robię tak mniej więcej półtora tygodnia wcześniej. Wiem że im bardziej zwlekam, tym więcej ludzi będzie w sklepach, a tego chcę uniknąć. Wszyscy piszą co warto kupić na prezent, a ja zrobię dokładnie na odwrót. Czego lepiej unikać. Rzeczy które przedstawię, są według mnie prezentami, które rzadko kiedy trafiają w gust. ALE, jeśli ktoś wam kiedyś napomknie że chciałby coś z tego, to ok. Ja mówię tylko o momentach kiedy sami coś wybieramy. Dlaczego lepiej unikać? Wyjaśnienie jest przy każdym prezencie. A teraz zapraszam do czytania ;)

1. Perfumy.

Jest to chyba najczęściej powtarzanych punktów, na tego typu listach. Perfumy to rzecz w którą szansę "wstrzelenia" się w czyiś gust, jest niemalże zerowa. No po prostu lepiej tego nie kupować.

2.  Zwierzątko.

I to niezależnie czy to kotek, piesek, żółw, rybka czy inne.Ktoś może mieć alergię na sierść, może nie mieć warunków na trzymanie zwierzaka.  Tak, akwarium z rybami też miejsce zajmuje. Nie ma też gwarancji że zwierzak zaakceptuje członków rodziny. Niestety często jest tak, w szczególności po Bożym Narodzeniu, że zwierzak się znudzi. Albo sika, albo szczeka, albo wkurza, albo nie jest już malutkim słodziutkim pyszczkiem, albo nie ma z kim zostawić go na wakacje. Schroniska przeżywają wtedy prawdziwe oblężenie. Ale lepsze schronisko niż "przypadkowe" zostawienie w lesie.

3. Zbieracz kurzu.

I tu są wszelkiego rodzaju wazony, figurki, bibeloty i inne dziadostwa które zbierają kurz. Pytam się po co? No ile tego można mieć? Serio, jeśli ktoś tego nie zbiera, to nie ucieszy się z tego. To nie dość że marnuje miejsce, sprawia że mebel jest zagracony, to nic bardziej nie wkurza niż przekładanie tego z miejsca na miejsce żeby pościerać kurze.

4. "A może to Cię zainteresuje"

Tak to jest kategoria. Ale już tłumaczę o co chodzi. Czasami dostajemy coś co powinno nas zainteresować, a jest inaczej. Dostaję przykładowo książkę do nauki śpiewu. Wszystko fajnie, tylko mi słoń na ucho nadepnął. I się do tego nie nadaję, więc no prezent jest totalnym niewypałem. No dobra- w większości są to prezenty kupione na odczepnego. Bo gdyby trochę pomyśleli, kupiliby mi np. przewodnik po jakimś mieście. No ale po co myśleć? Kupi się to co jest pierwsze z brzegu.

5.  Kosmetyki/ubrania.

Kosmetyki- tylko ze względu na to że nie wiecie jaką ktoś ma skórę, czy nie jest na coś uczulony. Czasami zdarza się tak że używa się produktów firmy X, po czym i tak znajduje się jakiś produkt którego nie możemy używać. Poza tym, jest tu tak samo jak z perfumami. Lepiej żeby ktoś sam wybrał.
Ubrania- nie wiemy jak ktoś w tym wygląda, nie jesteśmy pewni czy kolor będzie pasować. Nie każdy krój nadaje się dla danej osoby. Zresztą, jak dostaję ubrania to nie czuje się zbyt dobrze- bo jakoś mam świadomość że źle się ubieram skoro dostaje ubranie.


Pamiętajcie jednak że jeśli znacie czyiś gust na 100% to kupcie. Jeśli jednak nie jesteście pewni, to lepiej nie ryzykować. Nie dodałam żadnych zdjęć, bo nie chcę robić antyreklamy jakieś firmie.
               A wy czego nie lubicie dostawać? I czego unikacie na prezenty?

sobota, 12 grudnia 2015

Bożonarodzeniowy fangirls' challenge.


Jakiś czas temu trafiłam na taki Challenge. Stwierdziłam że może go zrobię- jednak nie codziennie, tylko co kilka dni. Dlaczego? Bo te pytania są krótkie. A teraz nie przedłużając, zapraszam do czytania ;)

1. Ulubiona książka (seria)

Ulubiona seria- "Harry Potter" J.K. Rowling i "Percy Jackson i Bogowie Olimpijscy" R. Riordan
Ulubiona książka- "Carrie" S. King

2. Ulubiony autor

Stephen King- mistrz horrorów. Zdecydowanie on, pomimo specyficznego pisania.

3. Ulubiona postać fikcyjna. 

Długo nad tym myślałam- i szczerze nie potrafię wybrać. Jest to Remus Lupin z "Harry'ego Potter'a" i Cinna z "Igrzysk Śmierci"  






4. Znienawidzona postać fikcyjna

Dolores Umbirdge z "Harry'ego Potter'a". W życiu nie chciałabym mieć takiej nauczycielki. Uh, jeszcze to jej gadanie: "Nie możecie ćwicz
yć zaklęć, na obronie czarnej magii bo jeszcze wam się w te pyszczki słodkie kochane coś stanie." Do tej pory przechodzą mnie ciarki.
To tak jakby na wf nauczyciel powiedział: "Wytłumaczę wam jak gra się w siatkę, obejrzycie piłkę, boisko, ale nie będziemy grać."











5. Ulubiony parring

Annabeth i Percy z "Percy Jackson i Bogowie Olimpijscy". To chyba jedyna para która od razu mi się  spodobała. Od początku im kibicowałam i chciałam żeby się zeszli. Idealnie do siebie pasują. pomimo tego że ich rodzice się nie lubią ;)

6. Znienawidzony parring

Teraz pewno zaraz mnie wszyscy zjedzą, ale raz się żyje. Otóż nie cierpię Kattniss i Peety z "Igrzysk Śmierci" Dlaczego?  Peeta, czasami był sprytny, potrafił do siebie przekonać ludzi. Ale jest taką ciamajdą. Sama Coin chciała jego zamiast Kattniss, bo wiedziała że nie będzie się sprzeciwiać i będzie zgadzać się na wszystko. Czyli nie będzie stawiać oporu. W przeciwieństwie do Kattniss która jest odważniejsza, pewniejsza.


   Mam nadzieję że odpowiedzi się podobały. Jestem ciekawa jak Wy byście odpowiedzieli ;)
Dopiero teraz zauważyłam że w słowie "challenge" jest błąd. Ale nie ja to pisałam ;p