Dziękuje za nominację Klaudii z tego bloga. Dawno nie było u mnie LBA, a Klaudia szukała kogoś do nominacji, więc się zgłosiłam. I obydwie jesteśmy zadowolone ;) Będzie to lekka odskocznia od recenzji, które na dobre się tu zagościły. A teraz zapraszam do pytań i moich odpowiedzi ;)
1. Dlaczego i kiedy założyłaś bloga?
Mój blog "urodził się" dokładnie 21 stycznia 2015 roku, o godzinie 21.29. Założyłam go z powodu spotkania Sabatonu z fanami oraz z powodu ich koncertu. Tak musiałam się komuś pochwalić. Później jakoś się wciągnęłam i tak zostało.
2. Czy posiadasz jakąś pasję/hobby nie związane z blogiem?
Ludzieeeee, błagam!! Każde LBA ma to pytanie. KAŻDE! Serio, już wiem jak czują się sławne osoby na wywiadach, odpowiadające 17636273 razy na jedno i to samo pytanie. Ale ok.
Podróżowanie, zwiedzanie, fotografia, czytanie, basen. To tak w skrócie. Staram się jakoś to pogodzić z pracą, nie zawsze wychodzi ale jednak ;)
3. Czy masz w życiu jakiś cel?
Być szczęśliwą to przede wszystkim. Takim celem na obecny czas jest odwiedzenie Londynu. Uwielbiam to miasto, chciałabym go odwiedzić i mam nadzieję że mi się uda. Po zaliczeniu tego, mój cel się zmieni ;)
4. Ulubiony blog i dlaczego?
Ulubiony blog to Fashionelki. Eliza naprawdę fajnie prowadzi bloga, nie pisze tak "sztywno", tylko jak do koleżanki. Do tego pisze niemalże o wszystkim: moda, lifestyle, kuchnia, podróże. Ma tego całe mnóstwo! Warto do niej zajrzeć: klik
5. Jak wyglądały Twoje początki z blogiem?
Początki były trudne. Pierwsza notka była przerabiania X razy przez ponad miesiąc. Blog miał ruszyć 6 grudnia a ruszył 21 stycznia. Bałam się reakcji ludzi, nie wiedziałam czy chęć na pisanie mi nie minie. Ale jak już się "wkręciłam" to szło z górki. Wiedziałam o czym pisać, jak nie wiedziałam to inspiracje przychodziły ot tak. W sumie aż sama sobie się dziwie, że tyle wytrzymałam ;)
6. Ulubiony film/książka?
Film: Nie zmieniony od lat- "Władca Pierścieni"
Książka: Jak na razie "Gra o Tron"- ale znając mnie za chwilę mi się to zmieni.
7. Kim chcesz zostać w przyszłości?
Pytanie bardziej skierowane do młodszych ;p Ja już jestem tą osobą, która raczej nie może za bardzo wybierać <starość nie radość ;p> Ale gdybym miała jeszcze decydować to albo przewodnik turystyczny albo fotograf.
8. Jak reagujesz na pozytywne komentarze, a jak na tzw. hejty?
No jak każdy z pozytywnych komentarzy się cieszę, a z hejtów już nie. No nie będę skakać z radości bo ktoś napisał mi coś obraźliwego/ złośliwego. Oczywiście jak ktoś zwróci mi uwagę że gdzieś jest błąd, to nie odbieram tego jako hejt, tylko chęć pomocy.
9. Planujesz przyszłość związaną z blogiem?
Planuję pisać bloga jeszcze przez parę lat. Ale przyszłość zawodowa- nie. Dla mnie blog to hobby a nie praca. Nie mówię że nie będę nawiązywać żadnej współpracy, bo może kiedyś się jakaś pojawi. Ale pracować tak jak np. Maff, Deynn czy Jessika Mercedes to nie.
10. Jak zareagowali Twoi znajomi jak dowiedzieli się, że prowadzisz bloga?
Niewiele osób wie że mam bloga, ale Ci co wiedzą stwierdzili że jestem odważniara, bo go założyłam. Nie było jakiś wielkich rewelacji itd, po prostu przesłałam link i tyle. Niektórzy dalej go czytają, niektórzy nie.
11. Co motywuje Cię do pisania?
Tak naprawdę rzadko kiedy potrzebuje motywacji. Zazwyczaj siadam i piszę. Ale czasami mam totalnego lenia. Wtedy sobie myślę że będę mieć takie zaległości że do końca życia się nie wyrobię. Więc lecę i piszę. Skuteczne w 90% ;p
11 pytań za mną. Przyznam że wydawały mi się łatwe, a tymczasem tak nie było. Nad wszystkimi, oprócz tego o hobby, musiałam się zastanowić trochę dłużej. Mam nadzieję że wam się podobało i doczytaliście do końca ;) Nie nominuję nikogo, jak ktoś chce niech zrobi sobie to LBA i da mi znać w komentarzu ;)
piątek, 20 maja 2016
poniedziałek, 16 maja 2016
"Noc Muzeum" Kraków 2016
Od momentu obejrzenia filmu "Noc w Muzeum", chciałam spędzić właśnie noc w muzeum. No jedynie czego nie chciałam, to spotkać wrednej małpy Dexter'a. Jeszcze by mi coś na złość zrobiła, wredota mała.
Nie wiem czemu nigdy nie słyszałam, że takie wydarzenie odbywa się w kilku miastach w Polsce. Dowiedziałam się o tym dopiero w zeszłym roku, ale było za późno żebym mogła załatwić wolne. Dlatego w tym roku, postanowiłam że choćby się waliło i paliło pojadę. I pojechałam razem z
kuzynem. Miał być jeszcze kolega, ale stwierdził że nie ma czasu na zwiedzanie, bo ma pracę.
Umówiliśmy się pod wejściem do Galerii Krakowskiej, na ulicy Pawiej, na godzinę 18. Ale zanim się znaleźliśmy była 18.30

W pierwszej kolejności poszliśmy na Rynek, z zamiarem pójścia do Podziemi a następnie do Ratusza, ale były takie kolejki (które powiększały się z każdą minutą) że zrezygnowaliśmy. Więcej byśmy stali w kolejce niż zwiedzali.
Więc wróciliśmy się na Barbakan, tam kupiliśmy wejściówkę i zaczęliśmy zwiedzanie. Wejściówka kosztowała złotówkę i była jednocześnie darmowym przejazdem MPK. No i najważniejsze obowiązywała na każdą wystawę, która brała udział w Nocy Muzeum. Tam wzięliśmy Plan Nocy Muzeum.
Następnie były Mury Obronne. w których dostaliśmy pocztówki, które oczywiście sobie przywłaszczyłam ;p



Po przejściu na Rynek, stwierdzeniu że kolejka się nie zmniejszyła, tylko powiększyła, więc tym bardziej nie ma co stać, poszliśmy do Muzeum Narodowego- Galerii Sztuki w Sukiennicach. Pierwsze muzeum gdzie nie musieliśmy stać w kolejce 10-cio minutowej. Mieliśmy szczęście, bo potem kolejka się pojawiła.
Przyznam że choć w Krakowie mieszkam od urodzenia, tyle razy przechodziłam koło Sukiennic, Barbakanu czy Murów obronnych ale nigdy nie byłam w żadnym z nich.
Taki wstyd ;p Na wytłumaczenie dodam że samej nie chciałam, a trudno zgrać się z kimś bo ciągle przeszkadzała praca/szkoła. Jednak cieszę się że w końcu mi się udało.

Na sam koniec poszliśmy na Wawel. Oczywiście kolejka była, staliśmy jakieś 40 min. ale wyjątkowo nie było to odczuwalne. Cały czas się gadało, ewentualnie narzekało na deszcz. Nie wchodziło się "normalnym" wejściem, tylko bramą Senatorską, która w większości czasu jest zamknięta.
Kiedy w końcu nas wpuścili, byłam pod wielkim wrażeniem. Dziedziniec był genialnie oświetlony. I rzygacze w końcu miały robotę- lał taki deszcz, że wystarczyło wziąć żel pod prysznic i kąpiel gotowa ;p
Niestety głównie deszcz, popsuł nam
resztę planów. Stwierdziliśmy że nie będziemy już chodzić więcej, bo wyglądamy jak zmokłe szczury, pomimo parasolów. Więc w efekcie wróciliśmy do domów. Przyznam że jestem jak najbardziej zadowolona z tej wycieczki. Śmieszne było to że była to 13 edycja, 13 maja w piątek. Ot pechowa liczba ;p I to by wyjaśniało deszcz ;p Trochę nawaliłam jako "organizator" dwuosobowej wycieczki, bo mogłam zarezerwować wejście do Podziemi Rynku, ale to nam zostanie na następny rok. Już wiem czego się spodziewać, i będzie coraz lepiej.
A ktoś był na Nocy Muzeum? Niekoniecznie w Krakowie ale w innym mieście? Dajcie znać jak było i czy wam się podobało. A jeśli ktoś był w Krakowie, to zgadajmy się za rok i pójdźmy razem :)
Nie wiem czemu nigdy nie słyszałam, że takie wydarzenie odbywa się w kilku miastach w Polsce. Dowiedziałam się o tym dopiero w zeszłym roku, ale było za późno żebym mogła załatwić wolne. Dlatego w tym roku, postanowiłam że choćby się waliło i paliło pojadę. I pojechałam razem z
kuzynem. Miał być jeszcze kolega, ale stwierdził że nie ma czasu na zwiedzanie, bo ma pracę.
Umówiliśmy się pod wejściem do Galerii Krakowskiej, na ulicy Pawiej, na godzinę 18. Ale zanim się znaleźliśmy była 18.30
W pierwszej kolejności poszliśmy na Rynek, z zamiarem pójścia do Podziemi a następnie do Ratusza, ale były takie kolejki (które powiększały się z każdą minutą) że zrezygnowaliśmy. Więcej byśmy stali w kolejce niż zwiedzali.
Więc wróciliśmy się na Barbakan, tam kupiliśmy wejściówkę i zaczęliśmy zwiedzanie. Wejściówka kosztowała złotówkę i była jednocześnie darmowym przejazdem MPK. No i najważniejsze obowiązywała na każdą wystawę, która brała udział w Nocy Muzeum. Tam wzięliśmy Plan Nocy Muzeum.
Następnie były Mury Obronne. w których dostaliśmy pocztówki, które oczywiście sobie przywłaszczyłam ;p
Przyznam że choć w Krakowie mieszkam od urodzenia, tyle razy przechodziłam koło Sukiennic, Barbakanu czy Murów obronnych ale nigdy nie byłam w żadnym z nich.
Taki wstyd ;p Na wytłumaczenie dodam że samej nie chciałam, a trudno zgrać się z kimś bo ciągle przeszkadzała praca/szkoła. Jednak cieszę się że w końcu mi się udało.
Na sam koniec poszliśmy na Wawel. Oczywiście kolejka była, staliśmy jakieś 40 min. ale wyjątkowo nie było to odczuwalne. Cały czas się gadało, ewentualnie narzekało na deszcz. Nie wchodziło się "normalnym" wejściem, tylko bramą Senatorską, która w większości czasu jest zamknięta.
Kiedy w końcu nas wpuścili, byłam pod wielkim wrażeniem. Dziedziniec był genialnie oświetlony. I rzygacze w końcu miały robotę- lał taki deszcz, że wystarczyło wziąć żel pod prysznic i kąpiel gotowa ;p
resztę planów. Stwierdziliśmy że nie będziemy już chodzić więcej, bo wyglądamy jak zmokłe szczury, pomimo parasolów. Więc w efekcie wróciliśmy do domów. Przyznam że jestem jak najbardziej zadowolona z tej wycieczki. Śmieszne było to że była to 13 edycja, 13 maja w piątek. Ot pechowa liczba ;p I to by wyjaśniało deszcz ;p Trochę nawaliłam jako "organizator" dwuosobowej wycieczki, bo mogłam zarezerwować wejście do Podziemi Rynku, ale to nam zostanie na następny rok. Już wiem czego się spodziewać, i będzie coraz lepiej.
A ktoś był na Nocy Muzeum? Niekoniecznie w Krakowie ale w innym mieście? Dajcie znać jak było i czy wam się podobało. A jeśli ktoś był w Krakowie, to zgadajmy się za rok i pójdźmy razem :)
wtorek, 10 maja 2016
Podsumowanie czytelnicze i filmowe kwietnia 2016
Kwiecień już za nami. A co za tym idzie- podsumowanie trzeba napisać. Przyznam że jestem coraz spokojniejsza. W styczniu panikowałam jak mi się uda pogodzić pracę, czytanie i oglądanie, a tymczasem tego problemu nie ma.
Żeby było śmieszniej- myślałam że wyzwanie filmowe pójdzie mi szybciej, zaś czytelnicze wolniej, a jest dokładnie na odwrót. No cóż- zima jednak się skończyła, więc częściej będę wychodzić. I przez to może podupaść czytanie i oglądanie. Jednak jestem dobrej wiary, a was zapraszam do przeglądu :)
Jeśli pojawi się jakaś recenzja, to obok tytułów, będziecie mieć napisane <recenzja> i po kliknięciu, odeśle was, do wspomnianej recenzji ;)
FILMY:
1. "Dziewczyna w czerwonej pelerynie."
2. "Monstrum."
3. "Pojutrze."
4. "Anakonda."
5. "Shrek 3."
6. "Armagedon."
7. "Protektor."
8. "Shrek Forever."
9. "Posłańcy."
10. "Martwa cisza."
11. "Zabójcze ciało."
12. "Artur i Minimki."
13. "Nie bój się ciemności."
14. "Czarownica."
15. "Wampiry: Przemiana."
16. "Łowca Czarownic."
17. "102 Dalmatyńczyki." (film z roku 2000)
Obejrzanych filmów: 17
Do obejrzenia zostało: 128
KSIĄŻKI:
1. "Wilkołak." Jonathan Maberry 2 cm <recenzja>
2. "Uczeń czarnoksiężnika." Witold Jabłoński 2,4 cm
3. "Świat Kryminalnych." Marzena Czuba 1,6 cm <recenzja>
4. "Wiedźma. Prawdziwa historia Złej Królowej." 2 cm <recenzja>
5. "Potterowa Myślodsiewnia. Tajemnice świata magii Harry'ego Pottera." Karen Farrington i Lewis Constable 1 cm <recenzja>
6. Komiks "Zmierzch. Tom I." 1,5 cm <recenzja>
7. Komiks "Zmierzch. Tom II." 1,7 cm <recenzja>
8. "Przewodnik po sadze Zmierzch." Stephenie Myer 3 cm
<recenzja>
9. "[Requiem]" Lauren Olivier 2,7 cm <recenzja>
10. "Cud Glorii." Jerry Brewer 1,6 cm
11. "Kyle XY. Na celowniku." 1,5 cm <recenzja>
12. "Robin Hood" Tadeusz Kraszewski 2,5 cm
13. "Herbata Szczęścia." Agnieszka Grzelak 2,9 cm <recenzja>
14. "Powołanie i służba." Eugeniusz Makulski 0,6 cm
15. "Dziedzictwo. Tom I." Christopher Paolini 2,7 cm
16. "Dziedzictwo. Tom II." Christopher Paolini 3 cm
Ilość przeczytanych centymetrów: 32,7 cm
Ilość przeczytanych stron: 5009 stron
Do przeczytania zostało: 60,2 cm
Na dziś już koniec- życzę wam udanego jutrzejszego dnia ;)
Czytaliście albo oglądaliście coś z mojej listy?
Albo możecie mi coś polecić?
Żeby było śmieszniej- myślałam że wyzwanie filmowe pójdzie mi szybciej, zaś czytelnicze wolniej, a jest dokładnie na odwrót. No cóż- zima jednak się skończyła, więc częściej będę wychodzić. I przez to może podupaść czytanie i oglądanie. Jednak jestem dobrej wiary, a was zapraszam do przeglądu :)
Jeśli pojawi się jakaś recenzja, to obok tytułów, będziecie mieć napisane <recenzja> i po kliknięciu, odeśle was, do wspomnianej recenzji ;)
FILMY:
1. "Dziewczyna w czerwonej pelerynie."
2. "Monstrum."
3. "Pojutrze."
4. "Anakonda."
5. "Shrek 3."
6. "Armagedon."
7. "Protektor."
8. "Shrek Forever."
9. "Posłańcy."
10. "Martwa cisza."
11. "Zabójcze ciało."
12. "Artur i Minimki."
13. "Nie bój się ciemności."
14. "Czarownica."
15. "Wampiry: Przemiana."
16. "Łowca Czarownic."
17. "102 Dalmatyńczyki." (film z roku 2000)
Obejrzanych filmów: 17
Do obejrzenia zostało: 128
KSIĄŻKI:
1. "Wilkołak." Jonathan Maberry 2 cm <recenzja>
2. "Uczeń czarnoksiężnika." Witold Jabłoński 2,4 cm
3. "Świat Kryminalnych." Marzena Czuba 1,6 cm <recenzja>
4. "Wiedźma. Prawdziwa historia Złej Królowej." 2 cm <recenzja>
5. "Potterowa Myślodsiewnia. Tajemnice świata magii Harry'ego Pottera." Karen Farrington i Lewis Constable 1 cm <recenzja>
6. Komiks "Zmierzch. Tom I." 1,5 cm <recenzja>
7. Komiks "Zmierzch. Tom II." 1,7 cm <recenzja>
8. "Przewodnik po sadze Zmierzch." Stephenie Myer 3 cm
<recenzja>
9. "[Requiem]" Lauren Olivier 2,7 cm <recenzja>
10. "Cud Glorii." Jerry Brewer 1,6 cm
11. "Kyle XY. Na celowniku." 1,5 cm <recenzja>
12. "Robin Hood" Tadeusz Kraszewski 2,5 cm
13. "Herbata Szczęścia." Agnieszka Grzelak 2,9 cm <recenzja>
14. "Powołanie i służba." Eugeniusz Makulski 0,6 cm
15. "Dziedzictwo. Tom I." Christopher Paolini 2,7 cm
16. "Dziedzictwo. Tom II." Christopher Paolini 3 cm
Ilość przeczytanych centymetrów: 32,7 cm
Ilość przeczytanych stron: 5009 stron
Do przeczytania zostało: 60,2 cm
Na dziś już koniec- życzę wam udanego jutrzejszego dnia ;)
Czytaliście albo oglądaliście coś z mojej listy?
Albo możecie mi coś polecić?
piątek, 6 maja 2016
"Pamiętnik" Nicholas Sparks
Tytuł: "Pamiętnik"
Tytuł oryginału: "The Notebook"
Autor: Nicholas Sparks
Ilość stron: 256
Kategoria: Powieść romantyczna
Rok pierwszego polskiego wydania: 1997
OPIS:
W starym, wytartym notatniku kryje się kronika pewnej miłości, która rozkwitła po zakończeniu II wojny światowej gdzieś w Karolinie Północnej. Noah Calhoun odczytuje ją wieczorami w domu opieki starej kobiecie cierpiącej na chorobę Alzheimera. Dzięki sile uczucia przeżywa na nowo cudowne chwile swojej wielkiej miłości. Przypomina sobie, kiedy w 1932 roku po raz pierwszy zobaczył Allie Nelson- ich potajemne spotkania, wspólne wakacje i trudny okres rozstania, gdy zniknęła z jego życia na czternaście lat...
MOJE WRAŻENIA:
Po książki tego typu, sięgam naprawdę rzadko. Tą przeczytałam tylko dlatego, że dostałam ją na urodziny. Co nie znaczy że nazwisko Sparks jest mi obce- oczywiście je znam. Zachwalane jest wszędzie. Tylko gdy sięgnęłam po książkę poczułam lekki niedosyt.
Książka ta opowiada historię dwójki osób- Allie i Noaha. Poznają się oni na wakacjach, zostają parą, po czym Allie wyjeżdża wraz z rodziną. Rodzice Allie, w szczególności mama, twierdzą że Noah to za niskie progi dla ich córki. Po 14 latach, Allie widzi zdjęcie Noaha w gazecie, i pod byle pretekstem jedzie by się z nim spotkać. Nie zapominajmy również o tym że Allie ma narzeczonego, którego jej rodzice akceptują.
Przyznam że najbardziej wkurzył mnie narzeczony Allie- przyjechał do niej, po czym tak naprawdę w ogóle o nią nie walczył. Zapytał tylko czy kocha Noaha, i tyle. Zero jakiegokolwiek zaangażowania, że może skoro są narzeczeństwem to może warto walczyć.
Kolejną rzeczą jest nagła zmiana mamy. Jak nie akceptowała Noaha, tak nagle stwierdziła że mogą być razem. Nie wierzę w takie zmiany- człowiek potrzebuje czasu, a nie z dnia na dzień się zmienić.
Jednak co mi się podobało. Fakt że rzeczywiście się kochali, pomimo tego że 14 lat się nie widzieli, pozostali sobie wierni. I ten moment kiedy Noah zawsze wieczorem czyta ten pamiętnik Allie. Tylko on ma nadzieję że Allie wyjdzie z choroby. Plusem książki też jest to że miłość nie jest aż tak nachalna.
Książka ma swoje minusy, brakowało mi pod koniec rozdziału, dwóch. Jednak warto ją przeczytać ;)
OCENA: 7/10
Tytuł oryginału: "The Notebook"
Autor: Nicholas Sparks
Ilość stron: 256
Kategoria: Powieść romantyczna
Rok pierwszego polskiego wydania: 1997
OPIS:
W starym, wytartym notatniku kryje się kronika pewnej miłości, która rozkwitła po zakończeniu II wojny światowej gdzieś w Karolinie Północnej. Noah Calhoun odczytuje ją wieczorami w domu opieki starej kobiecie cierpiącej na chorobę Alzheimera. Dzięki sile uczucia przeżywa na nowo cudowne chwile swojej wielkiej miłości. Przypomina sobie, kiedy w 1932 roku po raz pierwszy zobaczył Allie Nelson- ich potajemne spotkania, wspólne wakacje i trudny okres rozstania, gdy zniknęła z jego życia na czternaście lat...
MOJE WRAŻENIA:
Po książki tego typu, sięgam naprawdę rzadko. Tą przeczytałam tylko dlatego, że dostałam ją na urodziny. Co nie znaczy że nazwisko Sparks jest mi obce- oczywiście je znam. Zachwalane jest wszędzie. Tylko gdy sięgnęłam po książkę poczułam lekki niedosyt.
Książka ta opowiada historię dwójki osób- Allie i Noaha. Poznają się oni na wakacjach, zostają parą, po czym Allie wyjeżdża wraz z rodziną. Rodzice Allie, w szczególności mama, twierdzą że Noah to za niskie progi dla ich córki. Po 14 latach, Allie widzi zdjęcie Noaha w gazecie, i pod byle pretekstem jedzie by się z nim spotkać. Nie zapominajmy również o tym że Allie ma narzeczonego, którego jej rodzice akceptują.
Przyznam że najbardziej wkurzył mnie narzeczony Allie- przyjechał do niej, po czym tak naprawdę w ogóle o nią nie walczył. Zapytał tylko czy kocha Noaha, i tyle. Zero jakiegokolwiek zaangażowania, że może skoro są narzeczeństwem to może warto walczyć.
Kolejną rzeczą jest nagła zmiana mamy. Jak nie akceptowała Noaha, tak nagle stwierdziła że mogą być razem. Nie wierzę w takie zmiany- człowiek potrzebuje czasu, a nie z dnia na dzień się zmienić.
Jednak co mi się podobało. Fakt że rzeczywiście się kochali, pomimo tego że 14 lat się nie widzieli, pozostali sobie wierni. I ten moment kiedy Noah zawsze wieczorem czyta ten pamiętnik Allie. Tylko on ma nadzieję że Allie wyjdzie z choroby. Plusem książki też jest to że miłość nie jest aż tak nachalna.
Książka ma swoje minusy, brakowało mi pod koniec rozdziału, dwóch. Jednak warto ją przeczytać ;)
OCENA: 7/10
poniedziałek, 2 maja 2016
"Dary Anioła. Miasto kości" Cassandra Clare
Cykl: Dary Anioła
Tytuł: Miasto kości
Ilość stron: 512
Data wydania: 28 sierpnia 2013
Autor: Cassandra Clare
Kategoria: fantastyka
Tytuł oryginału: City of Bones
OPIS:
Tysiąca lat temu, Anioł Razjel zmieszał swoją krew z krwią mężczyzn i stworzył rasę Nephilim, pół ludzi, pół aniołów. Mieszańcy człowieka i anioła przebywają wśród nas, ukryci, ale wciąż obecni, są naszą niewidzialną ochroną. Nazywają ich Nocnymi Łowcami. Nocni Łowcy przestrzegają praw ustanowionych w Szarej Księdze, nadanych im przez Razjela.
Ich zadaniem jest chronić nasz świat, przed pasożytami, zwanymi demonami, które podróżują między światami, niszcząc wszystko na swojej drodze. Ich zadaniem jest również utrzymanie pokoju między walczącymi mieszkańcami podziemnego świata, krzyżówkami człowieka i demona, znanymi jako wilkołaki, wampiry, czarodzieje i wróżki. W swoich obowiązkach są wspomagani przez tajemniczych Cichych Braci. Cisi Bracia mają zaszyte oczy i usta i rządzą Miastem Kości, nekropolią znajdującą się pod ulicami Manhattanu, w której leżą zmarli Łowcy. Cisi Bracia prowadzą archiwa wszystkich Łowców Cieni, jacy kiedykolwiek żyli. Strzegą również trzech boskich przedmiotów, które anioł Razjel powierzył swoim dzieciom. Jednym z nich jest Miecz. Drugim Lustro. Trzecim Kielich.
Od tysięcy lat Cisi Bracia strzegli boskich przedmiotów. I było tak aż do Powstania, wojny domowej, pod przywództwem zbuntowanego Łowcy, Valentine'a, który niemal na zawsze zniszczył tajemny świat Łowców. I mimo że od śmierci Valentine'a minęło wiele lat, rany, jakie zostawił nigdy się nie zabliźniły. Od Powstania minęło piętnaście lat. Jest upalny sierpień w tętniącym życiem Nowym Jorku. W podziemnym świecie szerzy się wieść, że Valentine powrócił na czele armii wyklętych. A Kielich zaginął...
MOJE WRAŻENIA:
Jeśli myślisz że wiesz jak skończy się ta książka, to wiedz że jesteś w błędzie. W tej książce jedno jest pewne: Clary i Jace znajdą Kielich. I tylko to. W samej książce jest mnóstwo zwrotów akcji, nigdy nie wiedziałam co się stanie. A jak myślałam że wiem, to nagle stawało się inaczej.
Wszystko zaczyna się gdy 16-letnia Clary idzie z Simonem do Pandemonium. Tam Clary widzi Jace, który zabija chłopaka- który jak się potem okazuje był demonem. Jest tylko jeden problem- tylko Clary widzi Jace.
Okazuje się że jej życie nie było takim jakim myślała. Jej mama była ukrywającym się Nocnym Łowcą, ona sama zaczyna widzieć mieszkańców podziemnego świata (wcześniej nie widziała dzięki zaklęciu, rzucanym co jakiś czas). I najważniejsze musi znaleźć Kielich przed Valentine'm. Ma do pomocy Jace i Simona.
Książka jest bardzo dobrze napisana, szybko się ją czyta. Wielkim plusem jest to że nie wiadomo co się stanie. A samo zakończenie jest tak zaskakujące, jak tylko zaskakujące być może.
Warto po nią sięgnąć, bo nie jest napisana schematycznie. Wiadomo, znajdą Kielich. Ale czy Kielich trafi tam gdzie powinien? I czy Clary będzie z Jace'm?
OCENA: 10/10
Tytuł: Miasto kości
Ilość stron: 512
Data wydania: 28 sierpnia 2013
Autor: Cassandra Clare
Kategoria: fantastyka
Tytuł oryginału: City of Bones
OPIS:
Tysiąca lat temu, Anioł Razjel zmieszał swoją krew z krwią mężczyzn i stworzył rasę Nephilim, pół ludzi, pół aniołów. Mieszańcy człowieka i anioła przebywają wśród nas, ukryci, ale wciąż obecni, są naszą niewidzialną ochroną. Nazywają ich Nocnymi Łowcami. Nocni Łowcy przestrzegają praw ustanowionych w Szarej Księdze, nadanych im przez Razjela.
Ich zadaniem jest chronić nasz świat, przed pasożytami, zwanymi demonami, które podróżują między światami, niszcząc wszystko na swojej drodze. Ich zadaniem jest również utrzymanie pokoju między walczącymi mieszkańcami podziemnego świata, krzyżówkami człowieka i demona, znanymi jako wilkołaki, wampiry, czarodzieje i wróżki. W swoich obowiązkach są wspomagani przez tajemniczych Cichych Braci. Cisi Bracia mają zaszyte oczy i usta i rządzą Miastem Kości, nekropolią znajdującą się pod ulicami Manhattanu, w której leżą zmarli Łowcy. Cisi Bracia prowadzą archiwa wszystkich Łowców Cieni, jacy kiedykolwiek żyli. Strzegą również trzech boskich przedmiotów, które anioł Razjel powierzył swoim dzieciom. Jednym z nich jest Miecz. Drugim Lustro. Trzecim Kielich.
Od tysięcy lat Cisi Bracia strzegli boskich przedmiotów. I było tak aż do Powstania, wojny domowej, pod przywództwem zbuntowanego Łowcy, Valentine'a, który niemal na zawsze zniszczył tajemny świat Łowców. I mimo że od śmierci Valentine'a minęło wiele lat, rany, jakie zostawił nigdy się nie zabliźniły. Od Powstania minęło piętnaście lat. Jest upalny sierpień w tętniącym życiem Nowym Jorku. W podziemnym świecie szerzy się wieść, że Valentine powrócił na czele armii wyklętych. A Kielich zaginął...
MOJE WRAŻENIA:
Jeśli myślisz że wiesz jak skończy się ta książka, to wiedz że jesteś w błędzie. W tej książce jedno jest pewne: Clary i Jace znajdą Kielich. I tylko to. W samej książce jest mnóstwo zwrotów akcji, nigdy nie wiedziałam co się stanie. A jak myślałam że wiem, to nagle stawało się inaczej.
Wszystko zaczyna się gdy 16-letnia Clary idzie z Simonem do Pandemonium. Tam Clary widzi Jace, który zabija chłopaka- który jak się potem okazuje był demonem. Jest tylko jeden problem- tylko Clary widzi Jace.
Okazuje się że jej życie nie było takim jakim myślała. Jej mama była ukrywającym się Nocnym Łowcą, ona sama zaczyna widzieć mieszkańców podziemnego świata (wcześniej nie widziała dzięki zaklęciu, rzucanym co jakiś czas). I najważniejsze musi znaleźć Kielich przed Valentine'm. Ma do pomocy Jace i Simona.
Książka jest bardzo dobrze napisana, szybko się ją czyta. Wielkim plusem jest to że nie wiadomo co się stanie. A samo zakończenie jest tak zaskakujące, jak tylko zaskakujące być może.
Warto po nią sięgnąć, bo nie jest napisana schematycznie. Wiadomo, znajdą Kielich. Ale czy Kielich trafi tam gdzie powinien? I czy Clary będzie z Jace'm?
OCENA: 10/10
wtorek, 26 kwietnia 2016
"Rywalki" Kierra Cass
Tytuł: "Rywalki"Tytuł orginału: "Selection"
Data wydania: 5 lutego 2014
Autor: Kierra Cass
Ilość stron: 336
Wydawnictwo: Jaguar
OPIS:
Dla trzydziestu pięciu dziewcząt Eliminacje są szansą ich życia. To dzięki nim mają szansę uciec z ponurej rzeczywistości. Ze świata, w którym panują kastowe podziały, wprost do pałacu, w którym będą spełniane ich życzenia. Z miejsca, gdzie głód i choroby są na porządku dziennym, do krainy jedwabi i klejnotów.
Celem Eliminacji jest wyłonienie żony dla czarującego i przystojnego księcia Maxona.
Każda dziewczyna marzy o tym, by zostać Wybraną. Każda poza Americą Singer. Dla Ameriki Eliminacje to koszmar. Oznacza konieczność rozstania się z Aspenem- jej sekretną miłością i opuszczenie domu. A wszystko tylko po to, by wziąć udział w morderczym wyścigu po koronę, której wcale nie pragnie.
Jednak gdy spotyka Maxona, który naprawdę przypomina księcia z bajki, America zaczyna zdawać sobie pytanie, czy naprawdę chce za wszelką cenę opuścić pałac. Być może życie, o jakim marzyła wcale nie jest lepsze niż to, którego nie chciała sobie wyobrazić...
MOJE WRAŻENIA:
Na książkę skusiłam się z powodu okładki. Serio, jestem okropną sroką okładkową, a ta jest naprawdę piękna. Do tego trafiła się w śmiesznej cenie- coś koło 2-3 zł. Tak, chodzenie do Empiku Outlet w końcu się opłaciło.
Po przeczytaniu 20 kartek, miałam ochotę wywalić książkę za okno. Nie rozumiem, czemu pisarze uparli się żeby w każdej książce dać jakiś obóz/dystrykt/kastę/jakiś inny podział społeczeństwa. Niedobrze mi się robi już od tego. No ale cóż, trzeba to przeboleć.
W przypadku "Rywalek" są to kasty- im większy numer tym większa bieda. Najlepiej mają 1,2,3 a od 4 zaczyna się coraz gorzej. Tłumaczy to czemu wszystkie, tak bardzo chcą zostać przyszłymi królowymi. Wszystkim zależy na koronie i na tym że nie będą musiały głodować. Nie na księciu- tylko na koronie.
Jedynie America nie chce tam jechać. Namówiona przez matkę i chłopaka zgłasza się do castingu, tylko dla spokoju. Jednak chłopak z nią zrywa, America kwalifikuje się do Eliminacji i wyjeżdża do zamku. Tam okazuje się że książę nie jest taki zły, jak się jej wydawało. Jednak po jakimś czasie okazuje się że gwardzistą został Aspen, były chłopak Ami, który nagle okazało się że jednak ją kocha.
Sama książka, jest przewidująca. Ale żeby nie było nudno, pani Cass wprowadziła rebeliantów. Tylko jest jeden minus. Prawie wogóle ich nie ma. Na całą książkę pojawiają się dwa razy, a ich ataki (rzucanie kamieniami) zajmują może 1,5 strony łącznie.
Jeśli chodzi o bohaterów to najbardziej polubiłam Americe i Marlee. America jest uparta, potrafi dotrzeć do tego co chce,
Maxon- zachowuje się jakby do swojego królestwa przybył pierwszy raz. Nie wie nic o biedzie, głodzie, myśli że Ami sobie żartuje. Ale pomimo to stara się, szybko się uczy i potrafi podejmować dobre decyzje.
Osoba która mnie najbardziej irytowała to Aspen. Serio, obrzydliwa dworska gnida. Po 2 latach bycia z Ami, zrywa z nią, bo przypomina sobie że ona jest w kaście wyżej, przez co nie będą mogli wziąć ślubu. Pojawia się na zamku i NAGLE okazuje się że jednak kocha Ami. Chce żeby do siebie wrócili i udaje że wcale z nią nie zerwał. So f*ck logic.
I to zakończenie książki- takie nijakie. Nagle się kończy i trzeba rozglądać się za kolejnymi częściami.
Jednak jest to lekka lektura, w sam raz na jeden dzień lenistwa. Nie należy spodziewać się nie wiadomo czego, lecz w końcu jest coś innego. W końcu która dziewczyna nie chciałaby zostać księżniczką?
Ocena: 6/10
poniedziałek, 11 kwietnia 2016
Czytelnicze i filmowe podsumowanie marzec 2016
Nie wiem czy tylko ja mam takie wrażenie, że te dni lecą za szybko. Dopiero co był początek marca, potem nagle święta i nagle mamy prawie połowę kwietnia. A ja nie napisałam czytelniczego podsumowania marca- więc nadrabiam to teraz.
Jeśli pojawi się jakaś recenzja, to obok tytułów, będziecie mieć napisane <recenzja> i po kliknięciu, odeśle was, do wspomnianej recenzji ;)
FILMY:
1. "Małolaty u taty"
2. Kopciuszek (rok produkcji 2015)
3. Kronika opętania
4. Autopsy
5. Zambezia
6. Niezgodna
7. Pasja <recenzja>
8. Żelazny Jon
9. Smerfy 2
10. Leroy i Stich
11. 7 krasnoludków. Las to za mało
12. Mali Agenci: Wyścig z czasem
13. Noe: Wybrany przez Boga.
14. Kudłaty zaprzęg
15. Boska przygody Sharpay
16. Tajemnice Rajskiego Wzgórza
Ilość filmów obejrzanych: 16
Ilość filmów do obejrzenia: 145
KSIĄŻKI:
1. Talizman Stephen King 4,5 cm <<recenzja>
2. Intruz Stephenie Meyer 4 cm <recenzja>
3. Perła Chin Anchee Min 2,4 cm <recenzja>
4. Ring Koji Suzuki 1,8 cm <recenzja>
5. Gra o Tron George R.R. Martin 4,2 cm <recenzja>
6. Brzydula Julia Kamińska 1,6 cm <recenzja>
7. I boje się snów Wanda Półtawska 1,4 cm <recenzja>
8. Wyznania gejszy Arthur Golden 2,2 cm. <recenzja>
Razem: 22,1 cm.
Ilość przeczytanych stron: 3,689
Do przeczytania zostało: 92,9cm
Jeśli pojawi się jakaś recenzja, to obok tytułów, będziecie mieć napisane <recenzja> i po kliknięciu, odeśle was, do wspomnianej recenzji ;)
FILMY:
1. "Małolaty u taty"
2. Kopciuszek (rok produkcji 2015)
3. Kronika opętania
4. Autopsy
5. Zambezia
6. Niezgodna
7. Pasja <recenzja>
8. Żelazny Jon
9. Smerfy 2
10. Leroy i Stich
11. 7 krasnoludków. Las to za mało
12. Mali Agenci: Wyścig z czasem
13. Noe: Wybrany przez Boga.
14. Kudłaty zaprzęg
15. Boska przygody Sharpay
16. Tajemnice Rajskiego Wzgórza
Ilość filmów obejrzanych: 16
Ilość filmów do obejrzenia: 145
KSIĄŻKI:
1. Talizman Stephen King 4,5 cm <<recenzja>
2. Intruz Stephenie Meyer 4 cm <recenzja>
3. Perła Chin Anchee Min 2,4 cm <recenzja>
4. Ring Koji Suzuki 1,8 cm <recenzja>
5. Gra o Tron George R.R. Martin 4,2 cm <recenzja>
6. Brzydula Julia Kamińska 1,6 cm <recenzja>
7. I boje się snów Wanda Półtawska 1,4 cm <recenzja>
8. Wyznania gejszy Arthur Golden 2,2 cm. <recenzja>
Razem: 22,1 cm.
Ilość przeczytanych stron: 3,689
Do przeczytania zostało: 92,9cm


